26.01.2017 12:03

Wymówka kierowcy: Wiatr mnie pchał

Kierowca w Australii został zatrzymany przez policjantów za przekroczenie prędkości o 17 km/h. Pędził 127 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 110 km/h.

Wymówka kierowcy: Wiatr mnie pchał
foto: twitter.com

Funkcjonariusz usłyszał od osoby zatrzymanej do kontroli drogowej, że powodem niedostosowania się do przepisów ruchu drogowego był… wiatr. Jak też można było się spodziewać, policjanci nie wzięli sobie do serca tej wymówki i nałożyli na kierowcę mandat karny w wysokości 200 australijskich dolarów, co stanowi równowartość około 600 zł. Dodatkowo otrzymał on 2 punkty karne.

Oficerowie z Three Springs Police nie omieszkali podzielić się faktem wystawienia tego nietypowego mandatu, o czym poinformowali za pośrednictwem konta na Twitterze, gdzie napisali „A nagroda za wymówkę dnia wędruje do…”:

Wiadomość ta została bardzo pozytywnie odebrana przez zdecydowaną większość internautów. Wielu z nich podziwiało odwagę kierowcy, który jechał prawie 130 km/h pickupem Holdenem Rodeo – „to szybko jak na łódź z kołami”, „ponad 120 km/h w tym aucie… kierowca powinien dostać gratulację za to, że wciąż żyje”.

Część z osób nawiązało do samej wymówki „ „zdecydowanie to może przytrafić się samolotom, jednak nie jestem przekonany czy ma to zastosowanie dla samochodów”, „kiedy biegam, mocny wiatr z tyłu z pewnością pomaga mi nabrać prędkości”.

Mimo że kierowcę nie opuszczało poczucie humoru, z pewnością nie był on usatysfakcjonowany z mandatu, jaki na niego nałożono. W końcu przekroczenie prędkości o mniej niż 20 km/h – przynajmniej z perspektywy mieszkańców Polski – wydaje się być relatywnie niegroźnym przewinieniem. Taryfikator w takim przypadku przewiduje mandat w wysokości do 100 zł i również dwa punkty karne. Za dokonanie tego samego w Australii przyjdzie nam zapłacić ponad 6 razy tyle.

Tagi: Duperele