14.03.2016 15:52

Zbigniew Stonoga pędził 345 km/h na polskiej autostradzie

Kontrowersyjny biznesmen nagrał filmik, na którym widać jak pędził na autostradzie 345 km/h w Ferrari 458 Italia. To nic innego jak prowokacja wymierzona w stronę policji.

Zbigniew Stonoga pędził 345 km/h na polskiej autostradzie
foto: materiały prasowe / kadr z wideo

To także dowód na to, że niektóre osoby zbyt wiele sobie z prawa nie robią, ignorując w karygodny sposób wszelkie zasady lub też uznając, że te wszystkie przepisy zostały wprowadzone tylko po to, by je łamać. W końcu poruszając się po drogach publicznych należy mieć na względzie to, że potencjalnie ryzykujemy nie tylko własnym życiem, ale także postronnych uczestników ruchu oraz pasażerów, z którymi podróżujemy.

Ponadto przy tak ogromnej różnicy prędkości między poszczególnymi samochodami, bardzo prawdopodobne jest to, że kierowca może nie zauważyć pędzącego z tyłu pojazdu, który – jak można odnieść wrażenie – pojawia się niemalże znikąd, w mgnieniu oka. Co więcej, Zbigniew Stonoga wraz z osobą prowadząca – poza rażącym przekroczeniem prędkości – wyprzedzał pojazdy pasem awaryjnym.

Co ciekawe, sam niechlubny bohater tego filmiku pochwalił się na swojej oficjalnej stronie tym, że pokonał trasę z Warszawy do Berlina w zaledwie 2 godziny i 41 minut. Co więcej Stonoga także zdradza motywy stojące za swoim działaniem, wspominając o tym, że większe zagrożenie na drogach publicznych powodują pojazdy uprzywilejowane z Biurem Ochrony Rządu na czele.

Jego zdaniem, wyprzedzanie na bocznych drogach – na których nie ma zbyt dużo miejsca na takie czynności – konwojem aut nieprzystosowanych do takich manewrów jest niebezpieczniejsze od jazdy Ferrari 458 dysponującym ceramicznymi hamulcami na autostradzie, gdzie są bariery energochłonne:

Zbigniew Stonoga opublikował także inne wideo, na którym widać jak poruszając się na terenie Warszawy osiąga prędkość 330 km/h w Audi R8:

Co sądzicie o takiej prowokacji...?

Tagi: #Duperele #Ferrari