05.07.2016 09:54

Zniszczyli auto na złość dealerowi

Sposobów na wyrażenie swojej dezaprobaty względem słabej obsługi klienta lub niskiej jakości produktu jest wiele. Nie brakuje także osób nieprzebierających w środkach.

Zniszczyli auto na złość dealerowi
foto: kadr z wideo

O tym, że więcej można stracić niż zyskać na jednym niezadowolonym – i zawziętym – kliencie, przekonywało się wielu producentów. Kolejną marką, której wizerunek ucierpiał, jest Dodge.

Po zakupie zupełnie nowego samochodu za ponad 40 000 dolarów i 3-letniej walce o sprawiedliwość, właściciele Joe i Kate mieli już dość swojego wysoce zawodnego, niebezpiecznego Dodge’a Journey’a. Nie czuli się bezpiecznie podróżując nim, szczególnie z bliskimi osobami na pokładzie. Nie satysfakcjonowała ich również wizja odsprzedania auta niczego niespodziewającemu się klientowi. Dlatego też zdecydowali się wyciągnąć ciężkie działa… Dosłownie!

Zdaniem Joe i Kate, importer Fiat Chrysler Automobiles Australia próbował już wszystkich „brudnych sztuczek”, żeby ich zbyć, włącznie z pisaniem oświadczeń do mediów i poszczególnych polityków o tym, że samochód nie był poddawany badaniom technicznym. Co innego twierdzi małżeństwo:

"

FCA Australia miało do czynienia z naszym samochodem na trzy miesiące przed zorganizowanym przez nas wydarzeniem i podczas jego oględzin jedyne co oferowali – za każdym razem – to naprawę DVD oraz wymianę poduszki silnika. "

Producent próbował w ostatnim momencie załagodzić całą sytuację, oferując kolejny przegląd na trzy dni przed zaplanowanym show – podczas którego czołg miał przejechać po Dodge’u – co według Joe i Kate było zagrywką taktyczną, mającą na celu niedopuszczenie do tego, by wydarzenie się odbyło:

Obecnie Joe podkreśla, że jest szczęśliwym właścicielem bezpiecznego i niezawodnego samochodu, czyli Hyundaia Santa Fe Highlander, który polecił mu ekspert motoryzacyjny, John Cadogan. Joe wspomniał o swoich doświadczeniach:

"

Uwielbiam to auto – niesamowicie się nim podróżuje. To turbodiesel i ma lepsze odejście, w dodatku jest bardzo wygodny. Wcześniej zdecydowaliśmy się na Journey'a dlatego, że to był wtenczas najtańszy w zakupie i utrzymaniu siedmioosobowy SUV. Jednak odradzam zakup Dodge’a kierując się tak powierzchownymi danymi. Lepiej zdecydować się na samochód z 5-letnią gwarancją i oferujące wysoki poziom bezpieczeństwa. "

Sam Dodge Journey jest bliźniaczym modelem Fiata Freemonta sprzedawanego na rynkach europejskich.

Pewien właściciel BMW M6 postanowił nieopodal odbywających się targów motoryzacyjnych we Frankfurcie zniszczyć swoje auto jako protest dla żenującej jakości pojazdu:

Z kolei pewien Brytyjczyk po problemach ze swoim Range Roverem Sport HSE zaparkował go przed salonem, w którym dokonał zakupu. Nim to zrobił, obkleił go, wypisując jakie miał z nim problemy oraz odradzając zakupu tego modelu.

Co sądzicie o takich akcjach?

Tagi: #Dodge #Duperele