26.01.2017 12:49

Ford Mustang oblał testy zderzeniowe

Amerykańska ikona motoryzacji w najnowszej odsłonie to samochód sprzedawany na rynkach całego świata. Podbił serca mieszkańców Australii, Chin, Wielkiej Brytanii, a nawet Polski.

Ford Mustang oblał testy zderzeniowe
foto: materiały prasowe

Z miejsca stał się najchętniej kupowanym na świecie coupe, zmiatając konkurentów z powierzchni ziemi. Najpierw amerykańską flagę wbił na brytyjskim lądzie, ogłaszając rekordowe wyniki sprzedaży, by wkrótce to samo uczynić w pozostałych zakątkach świata. Jak wynika z danych IHS Automotive, w 2015 roku na Mustanga w wariancie coupe zdecydowało się ponad 110 000 chętnych, a na kabriolet – 30 000.

I nic dziwnego. Auto nie ma praktycznie większych wad. Za to jedną z największych zalet jest bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Tak przynajmniej mogło się do niedawna wydawać. Jak wykazali specjaliści z Euro NCAP podczas ostatnio przeprowadzonych testów, Mustang zawiódł pod względem bezpieczeństwa. Amerykańska ikona motoryzacji zgarnęła ogólną notę 2 gwiazdek w testach zderzeniowych. Pierwsze niedociągnięcia wyszły podczas próby czołowej, kiedy to zdaniem ekspertów poduszki powietrzne nie zdołały zapewnić dostatecznej ochrony pasażerom, o czym wspomniał generalny sekretarz Euro NAP – Michiel van Ratingen:

"

Ford nie spełnił oczekiwań Euro NCAP podczas testów Mustanga, którego zdecydował się nie wyposażać w systemy z zakresu bezpieczeństwa powszechnie dostępne w Europie. To tym dziwniejsze, zważywszy na fakt, że na pozostałych rynkach, na przykład w Ameryce, klienci mogą zaopatrzyć swoje auta w dodatkowe wyposażenie podnoszące bezpieczeństwo. Takie podejście do tego zagadnienia powinno zapalać czerwoną lampkę wśród potencjalnych klientów marki, niezależnie czy kupują mocny pojazd typu muscle car czy zwyczajne auto rodzinne. "

Głos w tej sprawie postanowili zabrać przedstawiciele Forda, zdaniem których model po liftingu powinien zdać lepiej ten egzamin, zważywszy na rozszerzenie wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa o asystenta pasa ruchu, a także system autonomicznego hamowania.

Zaskoczenia rezultatami nie ukrywał dyrektor generalny NCAP, James Goodwin:

"

Wyniki dla tego nowo opracowanego i popularnego modelu są po prostu szokujące. Zarówno ochrona dorosłych, dzieci, jak i liczba systemów wspomagających uniknięcia różnych rodzajów kolizji jest niewystarczająca – Mustang poległ praktycznie na każdym polu. "

W Polsce ceny Mustanga z 2,3-litrowym silnikiem o mocy 315 KM zaczynają się od 162 000 zł. Niewiele więcej, bo 183 000 zł, trzeba wydać za odmianę z 5-litrową, 420-konną jednostką 5.0 V8 w nadwoziu coupe Fastback. Oba auta dostępne są z 6-biegową skrzynią ręczną lub automatem o tej samej liczbie przełożeń. Słabsza wersja na sprint od 0 do 100 km/h potrzebuje tylko 5,8 s i potrafi osiągnąć prędkość maksymalną 233 km/h. Mustang V8 potrafi to samo osiągnąć w 4,8 s i jest w stanie pognać nawet 250 km/h.

O swojej niezwykłej więzi z najnowszym Mustangiem opowiedział pewien 97-letni właściciel.

Tagi: #News