02.05.2016 12:58

Lamborghini chce odebrać klientów Ferrari

Włoska marka odnotowuje najlepsze wyniki sprzedaży w historii. Co za tym idzie, przedstawiciele firmy chcą pójść za ciosem i jeszcze bardziej zwiększyć słupki sprzedaży.

Lamborghini chce odebrać klientów Ferrari
foto: materiały prasowe

W bardziej odległych planach Lamborghini ma zamiar wypuścić na rynek najbardziej sportowego SUV-a w historii motoryzacji – Urusa. Pokładane są w nim ogromne nadzieje, a wszystko dlatego że rynek aut uterenowionych ma się lepiej niż kiedykolwiek. Jednak najwcześniej do rynkowego debiutu nowego modelu w wersji produkcyjnej dojdzie w 2017 roku. Obecnie jest on wciąż opracowywany.

Zatem najbliższe plany włoskiej marki zakładają dotarcie do nowych klientów dzięki rozszerzeniu oferty o tylnonapędowy model Huracana – LP 580-2. W przeciwieństwie do wcześniejszych wariantów aut z napędem na tylną oś, obecnie sprzedawane „bazowe” Lamborghini jest seryjnie produkowane. Wcześniej mieliśmy do czynienia z limitowanymi seriami jak np. Gallardo LP500-2 Balboni, których wytworzono jedynie 250 sztuk.

Zdaniem generalnego dyrektora marki na terenie Azji i Pacyfiku – Andrea Baldi – rozszerzona oferta ma na celu przyciągnięcie nowej grupy odbiorców:

"

Nowe LP580-2 zostało opracowane z myślą o dotarciu do nowego typu klientów, którzy już wcześniej byli w posiadaniu tylnonapędowego samochodu sportowego i nie nawet nie rozważają zakup auta z napędem na obie osie, uważając że takie przeniesienie momentu obrotowego to wcale nie jest zaleta. Oni po prostu lubią wyzwania. "

Lamborghini spodziewa się, że około 30-40% wszystkich sprzedawanych Huracanów stanowić będą odmiany tylnonapędowe. Jeśli jednak będzie popyt się zwiększy, włoska marka po prostu zintensyfikuje produkcję.

LP 580-2 dzięki pozbyciu się przedniego napędu, waży mniej od LP 610-4 o 33 kg. Łączna masa wynosi 1389 kg, przy jej rozłożeniu – 40% na przód i 60% na tył. Ponadto usztywniono zawieszenie, a sam układ kierowniczy ma zapewniać jeszcze lepsze wyczucie tego, co się dzieje z przednimi kołami. Inaczej także zestrojono kontrolę stabilizacji trakcji, która teraz będzie miała znacznie więcej roboty. Wprowadzone zmiany powinny zmniejszyć tendencję tego auta do nadsterowności, z czego niechlubnie zasłynęło LP 610-4. W bezpośrednim porównaniu do poprzednika, czyli Gallardo LP 550-2, nadwozie LP 580-2 usztywniono aż o 50%.

Moc pochodzi z centralnie umieszczonego silnika 5.2 V10 o mocy 580 KM i 540 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Aż 75% tych wartości dostępnych jest już od 1000 obr./min. Siedmiobiegowa, dwusprzęgłowa, automatyczna skrzynia biegów jest jedyną dostępną w tym samochodzie – niestety producent nie przewiduje ręcznej przekładni. Pierwsze 100 km/h Huracan LP 580-2 osiąga już po 3,4 s, czyli o 0,2 s wolniej niż w wypadku LP 610-4, dysponującego parametrami o 30 KM i 20 Nm.

Prędkość maksymalna jest o 5 km/h niższa, co oznacza, że na płaskiej powierzchni rozpędzimy się „tylko” do 320 km/h. Designerzy odpowiedzialni za wygląd LP 580-2, nieco przeprojektowali przedni zderzak, powiększając wloty powietrza, które pośrednio wpłynęły na zwiększony docisk przedniej osi. Według producenta elektrycznie ruchomy tylny spojler jest zbędny w tej odmianie.

Nowa strategia odbije swoje piętno na Ferrari, które w końcu w takiej filozofii tworzy auta. Mają być bezkompromisowe, dostarczać frajdę z jazdy oferując tylny napęd.

Sportowej marce będącej pod skrzydłami Volkswagena, udało się w 2015 roku sprzedać aż 3245 samochodów w 50 krajach na całym świecie. Taki sukces zawdzięczany jest przede wszystkim Huracanowi, na którego znalazło się aż 2242 chętnych. To właśnie ten model sprawił, że marce po raz pierwszy w historii udało się przekroczyć magiczną barierę 3000 aut sprzedanych w 12-miesięcznym okresie.

Z kolei nowy SUV Urus ma sprawić, że Lamborghini będzie sprzedawać ponad 6000 samochodów rocznie. Sportowe auto uterenowione ma mieć 4-litrowy silnik V8, dzięki któremu od 0 do 100 km/h rozpędzać się będzie w mniej niż 4 sekundy.

Tagi: #Lamborghini #News