11.05.2016 10:40

Mitsubishi na ostrzu noża przez aferę spalinową

Japończycy przyznali się do tego, że na przestrzeni 25 lat – dokładnie od 1991 roku – oszukiwali w testach spalania. Jak się okazuje, już zbierają tego żniwa…

Mitsubishi na ostrzu noża przez aferę spalinową
foto: materiały prasowe

Podczas gdy Volkswagen musi liczyć się z miliardowymi stratami z powodu afery Dieselgate, sytuacja Mitsubishi zapowiada się nawet gorzej. Co prawda nie opracowali oni urządzenia manipulującego wynikami, tylko posługiwali się schematem, który pozwalał im uzyskiwać niższe wyniki zużycia paliwa. I właśnie tym sposobem producentowi udało się spełniać wszelkie rządowe regulacje.

Sytuacja jest tym bardziej kuriozalna, zważywszy na fakt, że w aferę uwikłany był od początku Nissan. Wszystko rozpoczęło się od tego, że marka z siedzibą w Yokohamie przeanalizowała dane zużycia paliwa poszczególnych modeli, stwierdzając duże odchylenia od deklarowanych wartości. Następnie jej przedstawiciele zwrócili się z wątpliwościami do firmy Mitsubishi, która wyprodukowała 468 000 modeli Dayza sprzedawanych pod banderą Nissana.

Od tamtej pory zaczął się walić grunt pod nogami Mitsubishi. Odkryto, że problem dotyczy większej liczby modeli, a do gry wkroczyła niezależna komisja śledcza. I właśnie uprzedzając wyniki jej prac, prezes Mitsubishi Motors – Tetsuro Aikawa – przyznał, że od 1991 roku firma stosowała niezgodne z przepisami metody pomiaru zużycia paliwa.

Akcje konglomeratu bardzo mocno straciły na wartości – szósty największy producent samochodów przez aferę poniósł stratę rzędu 3,9 miliarda euro. Co więcej, okazuje się dodatkowo, że budżet drugiego największego udziałowca – Mitsubishi Corporation – może uszczuplić się o 3 miliardy dolarów w wyniku tego skandalu. Całą sprawą zainteresował się japoński minister transportu, który przyznał że ciężko będzie firmie odbudować zaufanie klientów. Ponadto pikanterii tej sytuacji dodaje fakt, że motoryzacyjne przedsiębiorstwo trwało w kłamstwie absurdalne ćwierć wieku.

Zdaniem prezydenta Mitsubishi Heavy Industries – Shunichi Miyanaga – kluczową kwestią jest to, czy marka otrzyma odpowiednią pomoc w związku z oczekującymi rekompensaty klientami:

"

Obecnie nie jesteśmy w stanie powiedzieć czegokolwiek o ewentualnym wsparciu ze strony kogokolwiek w związku z tym, że jeszcze nie odkryliśmy całej skali problemu. Dopiero trwają prace mające na celu to ustalić, tak więc musimy poczekać na wyniki śledztwa prowadzonego przez niezależne podmioty. "

Analityk Takeshi Miyao z Tokio uważa, że marka ma potencjał przetrwać ten ciężki okres:

"

Moim zdaniem Mitsubishi Group – nie jestem pewien czy to będzie Mitsubishi Heavy – będzie chciało uratować Mitsubishi Motors, ponieważ nie chcą splamić dobrego imienia marki i mają ku temu wszelkie powody. "

W skład konglomeratu Mitsubishi Group wchodzą między innymi takie marki jak JX Holdings, Mitsubishi FUSO Truck & Bus Corp., Mitsubishi Logistics, Mitsubishi Motors, Mitsubishi Paper Mills, Mitsubishi Plastics, Mitsubishi Rayon, Mitsubishi Reasearch Institute, Mitsubishi Shindoh, Mitsubishi Steel Manufacturing, Mitsubishi UFJ Securities, Mitsubishi Construction i Nikon.

Tagi: News Mitsubishi