17.10.2016 11:10

Rząd przestrzegł właścicieli Tesli przed autopilotem

Bardzo dużo kontrowersji budzi funkcja autopilota w autach wyprodukowanych przez markę Elona Muska. I słusznie – tak przynajmniej twierdzi niemiecki rząd.

Rząd przestrzegł właścicieli Tesli przed autopilotem
foto: materiały prasowe

Kubeł zimnej wody został wylany na głowę właściciela Tesli w maju 2016 roku, kiedy doszło do śmierci Joshua Browna w samochodzie prowadzonym przez autopilota. To był pierwszy w historii śmiertelny wypadek z udziałem autonomicznego pojazdu. Jak się potem okazało – kierowca zbyt mocno zaufał Tesli i w momencie wypadku jego uwaga była skupiona na innych czynnościach, co z kolei należało uznać za sprzeczne z wytycznymi wprowadzonymi przez amerykańskiego producenta.

Jak czas pokazał, to nie był jedyny incydent z udziałem tego systemu. Wielokrotnie elektryczne auta uderzały w nieruchome obiekty. I nawet jeśli to nie stanowi zbyt dobrej reklamy dla autopilota, to tak naprawdę w tych wszystkich przypadkach zawinił przede wszystkim człowiek.

W rzeczywistości autopilot Tesli nie jest systemem autonomicznej jazdy, o czym firma z siedzibą w Palo Alto wielokrotnie wspominała. Mimo to, amerykańska marka nie zdecydowała się na zmianę nazewnictwa, które można uznać za co najmniej mylące.

Niemiecki rząd z kolei postanowił bliżej przyjrzeć się systemowi. Przeprowadzone badania wykazały, że funkcja autopilota stanowi znaczące niebezpieczeństwo dla ruchu drogowego. Jednak zamiast zakazać korzystania z systemu, tamtejsze władze wraz z Federalnym Ministerstwem Transportu wysłały list wszystkim właścicielom Tesli w Niemczech, przestrzegając przed korzystaniem z systemu w sposób nieodpowiedzialny.

Wniosek jest jeden – używając autopilota, właściciel powinien zawsze być gotowy, by w razie jakiejkolwiek nieprzewidzianej lub niebezpiecznej sytuacji przejąć kontrolę nad pojazdem.

Warto jednak zaznaczyć, że o autopilocie Tesli można powiedzieć również wiele dobrego. Jeden z kierowców podróżując Modelem S wyposażonym w kamerę pokładową korzystał z tej funkcji, co pozwoliło mu na uniknięcie kolizji:

Co więcej, w przypadku innego kierowcy, system w Modelu X uratował życie. Joshua Neally nie był bowiem w stanie sam dojechać do szpitala. Z pomocą przyszedł autopilot, który pozwolił na samoistne pokonanie 32 kilometrów. Jak potem stwierdzili lekarze – właśnie to uratowało mu życie.

Tagi: News Tesla