10.06.2016 12:10

Symulator McLarena pozwala opracowywać auta od A do Z

Brytyjska marka mocno przyczyniła się do rozwoju sportu motorowego. Wprowadziła wiele innowacji, wykorzystując włókno węglowego czy też opracowując superwytrzymałe zawieszenie, a także różnorodne systemy.

Symulator McLarena pozwala opracowywać auta od A do Z
foto: kadr z wideo

Jednak jeszcze więcej może zmienić ich bardzo zaawansowany symulator, który obecnie służy jako platforma do opracowywania i testowania pojazdów Formuły 1 oraz sportowych modeli. Z tego samego systemu mogliby skorzystać również najwięksi producenci na świecie. Takie rozwiązanie niesie ze sobą szereg korzyści – przede wszystkim znacząco usprawnia cały proces. A w dzisiejszych czasach efektywna firma, to rentowna firma!

Symulator wykorzystuje niezwykle skomplikowany i dokładny cyfrowy model samochodu, na który składają się wszystkie mechaniczne komponenty oraz elementy nadwozia. Dzięki tak pieczołowicie dopracowanemu wirtualnemu światowi, kierowcy oraz inżynierowie McLarena mogą testować różne konfiguracje pojazdu w ściśle określonych, zmiennych warunkach, a także na torach wyścigowych.

Zmiana wyselekcjonowanych parametrów trwa nieporównywalnie krócej. Zamiast wykonywać skomplikowane i czasochłonne czynności, wystarczy zaprzęgnąć do pracy informatyka, który na dokonanie tego samego w wirtualnym świecie będzie potrzebować zaledwie paru sekund – tak przynajmniej twierdzi Caroline Hargrove, dyrektor techniczny działu zajmującego się rozwojem technologii użytkowej w McLarenie. Właściwie to… można nawet „trollować” kierowcę, zmieniając parametry w czasie, gdy on prowadzi pojazd w symulatorze.

Nad tak zaawansowaną technologią pracowano od 1998 roku. Właśnie wtedy powstał pierwszy symulator pod nadzorem Martina Whitmarsha, opracowującym symulatory dla pilotów na potrzeby brytyjskiego programu kosmicznego. Wtedy Martin dostrzegł również potencjał w wykorzystaniu tego typu rozwiązań w rozwoju samochodów wyścigowych, o czym sam wspomina:

"

Chcieliśmy opracować symulator, z którego będą mogli skorzystać nie tylko kierowcy, ale także projektanci pojazdów. To ogromna różnica – tworząc auto, trzeba być niezwykle dokładnym. W tamtym czasie to był dziewiczy grunt, nie mieliśmy od kogo się uczyć. Dlatego wiedzę czerpaliśmy z doświadczeń branży lotniczej. "

Niezwykle istotna z perspektywy projektantów jest także możliwość kontrolowania warunków atmosferycznych, o czym wspomniał Geoff McGrath, pełniący funkcję szefa biura ds. innowacji:

"

Ponieważ ludzie udoskonalający pojazd pracują nad takimi szczegółami, że ciężko jest je zweryfikować wyjeżdżając autem na drogę. Symulator z kolei daje możliwość miarodajnej oceny każdego z najmniejszych parametrów w ściśle określonych warunkach. "

Pomysłem McLarena jest sprzedaż trzeciej generacji symulatora producentom samochodowym za mniej niż 10 milionów dolarów. Jednak zdaniem krytyków, zastosowanie takiej technologii może być bronią obosieczną, ponieważ taka inwestycja wymusza wprowadzenie fundamentalnych zmian w strukturze w firmy, co wymaga również sporych nakładów finansowych. Chociaż w dłuższej perspektywie, takie decyzje mogą się okazać niezwykle opłacalne.

Można mieć nadzieje, że wkrótce każdy samochód będzie miał w sobie co nieco z DNA McLarena.

Tagi: News McLaren