15.07.2016 11:44

Szef Aston Martina osobiście sprawdzi 1000 DB11

Andy Palmer, stojący od 2014 roku na czele brytyjskiej marki produkującej ekskluzywne samochody, ma zamiar osobiście przyjrzeć się tysiącu pierwszych DB11.

Szef Aston Martina osobiście sprawdzi 1000 DB11
foto: materiały prasowe

Samochód nie tylko wygląda jak milion dolarów. Został także uzbrojony w najnowocześniejszą technologię. Napędzany jest 5,2-litrowym silnikiem V12 o mocy 600 KM i 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego, co czyni go najszybszym seryjnie produkowanym modelem Aston Martina w historii. Potrafi osiągnąć nawet 320 km/h, podczas gdy wskazówka prędkościomierza zapędza się pod pierwszą trzycyfrową liczbę już po 3,9 sekundy. W dodatku to najbardziej przyjazny środowisku oraz najmniej paliwożerny samochód z serii DB jaki powstał do tej pory.

W stosunku do pozostałych modeli w gamie, zawieszenie oraz układ kierowniczy zostały kompletnie przeprojektowane. Do wyboru kierowcy jest parę trybów jazdy dostosowujących pracę poszczególnych podzespołów – w tym elementów zawieszenia – w zależności od potrzeb kierowcy. Wybierając tryb GT można liczyć na komfortową podróż. Po przełączeniu na Sport auto zacznie bardziej żywiołowo reagować na wszelkie polecenia kierowcy, chętniej zmieniając kierunek jazdy. Najbardziej bezkompromisowe doznania gwarantuje zaś tryb Sport Plus, w którym zawieszenie, układ kierowniczy i skrzynia biegów swoją pracą przywodzą na myśl auta torowe.

W każdym razie DB11 z miejsca stał się ikoną marki Aston Martin. To auto pokazuje również jak będą wyglądać przyszłe generacje samochodów spod znaku Aston Martina. Ponadto to pierwszy w pełni opracowany samochód od momentu, kiedy dyrektorem generalnym został Andy Palmer. Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności, szef marki postanowił osobiście dokonać przeglądu 1000 DB11, dowodem czego mają być plakietki z jego sygnaturą, które znajdą się na obudowie silnika, o czym możemy przeczytać na jego profilu na Twitterze:

Zdaniem producenta wnętrze DB11 zostało wykończone najlepszej jakości materiałami. Dokonano wszelkich starań, by spasowanie elementów nie budziło najmniejszych zastrzeżeń. Do dyspozycji kierowcy jest 12-calowy wyświetlacz TFT LCD w miejscu tradycyjnych zegarów, który gwarantuje wysokiej jakości obraz, zapewniając przy tym łatwy dostęp do informacji na temat samochodu, aktualnego zużycia paliwa, średniej prędkości oraz innych parametrów. Do tego na konsoli centralnej znalazł się 8-calowy ekran systemu multimedialnego, obsługiwany za pośrednictwem pokrętła z opcjonalnym panelem dotykowym.

O jak najlepszą jakość dźwięku ma dbać system audio sygnowany przez firmę Bang & Olufsen. Żeby spełnić najbardziej wysublimowane oczekiwania wymagających klientów, Aston Martin oferuje szeroki wachlarz wyposażenia dodatkowego oraz opcji personalizacji. Dla nieco bardziej „leniwych”, Brytyjczycy również przygotowali gotowe propozycje konfiguracji, w tym Iconic Craft, Shanghai Fashionista, New Heritage, Mysterious Sport, Soft Tech i Intrepid Sport.

Mierzący 4739 mm długości, 1940 mm szerokości, 1279 mm wysokości przy rozstawie osi 2805 mm, Aston Martin DB11 waży 1770 kilogramów „na sucho”, przy rozłożeniu masy w stosunku 51 na przód do 49% na tył. Jego nadkola standardowo wypełniają 20-calowe felgi 10-ramienne Silver Diamond Turned, okalane przez opony Bridgestone S007 w rozmiarze 255/40 ZR20 z przodu i 295/35 ZR20.

Co sądzicie o polityce Andy’ego Palmera?

Tagi: #Aston Martin #News