07.02.2017 11:07

VW: To już koniec downsizingu

W branży motoryzacyjnej coraz głośniej mówi się o tym, że era downsizingu powoli dobiega końca. Potwierdzają to przedstawiciele Toyoty, Renault, a także Volkswagena.

VW: To już koniec downsizingu
foto: materiały prasowe

Prezes Volkswagena – Herbert Diess – przyznał, że teraz czeka nas upzising. Zarówno niemiecki producent samochodów, jak i francuscy oraz japońscy konkurenci potwierdzają swoją gotowość do wyposażania swoich nowych pojazdów w większe jednostki. Deklarują przy tym, że w rzeczywistych warunkach małe, trzycylindrowe i czterocylindrowe motory turbodoładowane emitują więcej niebezpiecznych substancji do atmosfery.

VW nie ma zamiaru wytwarzać silników benzynowych o pojemności mniejszej niż 1 litr. Dolną granicą w przypadku jednostek wysokoprężnych ma być wartość 1,6 litra, o czym wspomniał Herbert Diess:

"

To już koniec trendu, jakim był downsizing. Emisja się zwiększa wraz ze zmniejszaniem silników. Małe turbodiesle są nieekonomiczne. Obecni klienci Polo w 30% decydują się na jednostki wysokoprężne, które siłą rzeczy będą tracić na popularności zważywszy na ich rosnące ceny (co jest zasługą coraz bardziej restrykcyjnych norm emisji). "

Motory o niskich pojemnościach z reguły są wyżyłowane. Korzystają z turbosprężarek, które się przegrzewają. Dlatego konsekwentnie producenci starają się minimalizować występowanie tego problemu poprzez zastosowanie bezpośredniego wtrysku paliwa. Wszystkie te sztuczki skutkują zwiększoną emisją niebezpiecznych substancji do atmosfery. 

Co ciekawe w odświeżonej Toyocie Yaris 1,5-litrowy silnik 111-konny ma zastąpić mniejszą jednostkę o pojemności 1,33 litra, co jest kolejnym dowodem na kres ery downsizingu. Jeszcze pod koniec 2016 roku podobne stanowisko w tej sprawie zajął Alain Raposo, szef ds. Napędu w aliansie Renault-Nissan:

Wykorzystywana przez nas dotychczas technologia polegająca na zmniejszaniu pojemności jednostek nie pozwoli nam sprostać kolejnym standardom emisji spalin. Doszliśmy do granic możliwości downsizingu.

Zdaniem analityków nowe standardy homologacyjne RDE (Real Driving Emission) wymuszą na producentach pozbycie się silników benzynowych o pojemności mniejszej niż 1.2 litra oraz turbodiesli poniżej 1.5 litra. Jedną z niewielu marek, które niespecjalnie odczują konsekwencje związane z końcem ery downsizingu, jest Mazda. Wszystko dlatego, że japoński producent skutecznie opierał się trendowi.

Cała sytuacja związana z normami pokazuje jak istotne dla współczesnych marek samochodowych są napędy hybrydowe, elektryczne i wodorowe. Przy czym warto zaznaczyć, że nieprędko pojazdy niższych segmentów będą korzystać z tak zaawansowanych napędów. Zatem producenci będą zmuszeni znaleźć inne rozwiązania tego problemu, odpowiedzią na które mogą być nieco większe, mniej wyżyłowane motory korzystające z mniejszych turbosprężarek.

Tagi: #News