12.04.2019 10:59

Zbiórką na nowe seicento dla Sebastiana żyło pół internetu. 150 000 zł zniknęło, zanim dotarło do adresata

W lutym 2017 roku doszło do wypadku limuzyny, którą jechała ówczesna premier Beata Szydło, a seicento prowadzonym przez Sebastiana. W sieci szybko powstała akcja odkupienia młodemu mężczyźnie samochodu, zakończona spektakularnym sukcesem – internauci wpłacili ponad 150 000 zł. Okazało się właśnie, że pieniądze zniknęły.

seicento
foto: zrzut ekranu

Popularność zbiórki przeszła wszelkie oczekiwania organizatora, który postulował zrzucenie się na kwotę 5 000 zł – na tyle wycenił zakup seicento. Wpłacający przekazanie pieniędzy traktowali po części jako gest protestu przeciwko oskarżeniu Sebastiana o spowodowanie wypadku, uważając, że doszło do niego z winy pojazdów znajdujących się w kolumnie BOR.

Do podobnego zrywu doszło w styczniu 2019 roku, gdy internauci wpłacili do „ostatniej puszki Pawła Adamowicza” ponad 16 mln zł.

Prezydent Paweł Adamowicz WOŚP 2009 r.
Prezydent Paweł Adamowicz WOŚP 2009 r.
Przeczytaj także "Ostatnia Puszka Pawła Adamowicza" - Największa zbiórka w historii polskiego Internetu

Zbiórka na seicento spotkała się z krytyką ze strony Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że może ona stanowić zachętę do celowego wjeżdżania w samochody rządzących.

Zbiórka na seicento. 150 000 zł zniknęło z konta

Beneficjent zbiórki podziękował wszystkim wpłacającym i poinformował, że decyzję co do wykorzystania pieniędzy podejmie po usłyszeniu prawomocnego wyroku w sprawie o spowodowanie wypadku. Fundusze miały być do tego czasu zdeponowane na specjalnym rachunku bankowym.

WP donosi, że pieniądze nie trafiły jednak nigdy na rzeczone konto – organizator zbiórki przyznał, że przelał fundusze na prywatne konto bliskiej mu osoby.

Zobacz także: >> Zbiórka na Seicento dla uczestnika wypadku z premier Szydło <<

Informacja o tym pojawiła się w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonym przez samego organizatora zbiórki. Można w nim wyczytać, że część funduszy zajął komornik, reszta zaś została przeznaczona na spłatę czynszu oraz bieżące wydatki. Nie ujawniono, czy i jaka kwota pozostała z pierwotnego funduszu.

Wpłaciliście pieniądze na pomoc dla Sebastiana?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: News