14.06.2016 09:32

Znikną zielone strzałki ze skrzyżowań w Warszawie?

Spośród wszystkich wypadków, aż w 26% biorą udział piesi. Dla porównania zdarzeń spowodowanych przez nadmierną prędkość szacuje się na 21%. Dlatego władze Warszawy chcą zlikwidować około 300 zielonych strzałek.

Znikną zielone strzałki ze skrzyżowań w Warszawie?
foto: Piotr Zając / East News

Można to potraktować jak przepychanki z niesfornym uczniem. W końcu zielona strzałka to ukłon w stronę kierowców. Jednak przez to, że tak ogromny odsetek prowadzących ignoruje obowiązek zatrzymywania się przed nimi – w wyniku czego nierzadko dochodzi do potrąceń rowerzystów i przechodniów – urzędnicy zdecydowali się na demontaż strzałek na skrzyżowaniach. W pierwszej kolejności znikną z newralgicznych punktów, czyli tych dróg z sygnalizacją świetlną, które przecinane są przez ścieżki rowerowe.

Zmiany te z pewnością odcisną piętno na wszystkich kierowcach poruszających się po ulicach Warszawy – nawet tych, którzy jeździli zgodnie z przepisami. To właśnie oni będą musieli niejako zapłacić za grzechy innych. Wszystko w imię bezpieczeństwa przechodniów. 

Tak przynajmniej to wygląda w teorii. W praktyce niewykluczone, że zirytowani kierowcy zamiast ignorować nakaz zatrzymania się przed strzałką, będą łamać inny przepis, przejeżdżając na czerwonym świetle.

W dodatku może to spowodować jeszcze dalej idące konsekwencje. Po prostu spora część osób poruszających się jednośladami będzie jeszcze odważniej wjeżdżać na skrzyżowania z większą prędkością.

Z drugiej jednak strony warto zwrócić również uwagę na to, że dotychczas znikoma część działań policjantów była wymierzona w delikwentów ignorujących nakaz zatrzymywania się przed zielonymi strzałkami.

Dziwić może również fakt, że tak duża część kierowców wykonując tak lekkomyślny manewr nie zdaje sobie sprawy z ryzyka wypadku oraz ich konsekwencji. Czysto teoretycznie pomóc mogłaby odpowiednia edukacja. Przy czym warto zaznaczyć, że każda osoba poruszająca się pojazdem mechanicznym powinna być w pełni świadoma swoich działań, starając się minimalizować ryzyko doprowadzenia do jakiejkolwiek kolizji z innymi uczestnikami ruchu drogowego.

Bezpieczeństwo starają się także poprawić producenci samochodów, którzy stosują aktywne maski, błyskawicznie podnoszące się w momencie kolizji. Dzięki takiemu rozwiązaniu, zwiększa się przestrzeń deformacji, co bezpośrednio minimalizuje ryzyko odniesienia poważniejszych obrażeń ciała u potrąconego pieszego lub rowerzysty:

A Wy co sądzicie o tym pomyśle?

Tagi: #News