16.03.2016 15:37

Nissan Pulsar 1.6 DIG-T 190 KM [TEST]

Nissan Pulsar z najmocniejszą dostępną w gamie jednostką to samochód, który na papierze może pretendować do miana hothatcha. A jak jest w rzeczywistości?

Nissan Pulsar 1.6 DIG-T 190 KM [TEST]
foto: Antyradio.pl

Większość usportowionych kompaktów wyróżnia się z tłumu. Jednak nie ten. Nawet najmocniejsza wersja Pulsara wygląda skromnie. Styliści Nissana niespecjalnie się przy nim napracowali – wzięli bazową odmianę i dodali czarne wkłady w reflektorach, zmienili końcówkę rury wydechowej na chromowaną, a felgi zastąpili 18-calowymi wykonanymi z lekkich stopów metali.

Wnętrze

Pulsar mierzy 4387 mm długości, 1768 mm szerokości i 1520 mm przy sporym rozstawie osi – 2700 mm. W jego ustawnym bagażniku pomieści się porządne 385 litrów. Największe wrażenie robi przestrzeń we wnętrzu, szczególnie w drugim rzędzie. Miejsca na nogi jest tak dużo jak w mało którym modelu klasy średniej. Można się wręcz pokusić o stwierdzenie, że Pulsar to taka Skoda Superb wśród kompaktów! Ale to nie wszystko. Zadbano też o funkcjonalność drugiego rzędu, dlatego do dyspozycji podróżnych są podłokietnik, dwa nawiewy, „gazetniki” oraz schowki w drzwiach.

Również w pierwszym rzędzie Nissana wygospodarowano sporo przestrzeni. Wysokim kierowcom przypadnie do gustu duży zakres wzdłużnej regulacji fotela, ale tych o sportowych aspiracjach – znięchęci zbyt wysoka pozycja za kierownicą. Szkoda też, że wygodne siedzenia mają przykrótkie siedziska i zapewniają tylko przeciętne trzymanie boczne.

Pod względem ergonomii Pulsar robi za to bardzo dobre wrażenie. Obsługa komputera pokładowego – z wysokiej jakości wyświetlaczem umieszczonym pomiędzy zegarami w desce rozdzielczej – oraz systemu multimedialnego należą do bajecznie prostych. Ten ostatni działa szybko, a po naciśnięciu jednego przycisku – Camera – uruchamia się całkiem wyraźny obraz dookoła samochodu. Materiały wykorzystane do wykończenia wnętrza są przyzwoitej jakości i nieźle spasowane.

Wrażenie zatem robią detale, ale ogół już niekoniecznie – funkcjonalna deska rozdzielcza jest niestety nudna i pozbawiona jakiegokolwiek polotu. Co więcej, w oczy rzucają się typowe dla samochodów z Kraju Kwitnącej Wiśni przypadłości – spośród czterech elektrycznie otwieranych szyb, tylko jedna (kierowcy) ma funkcję automatycznego podnoszenia i opuszczania. Z kolei wlew paliwa odblokowuje się dźwignią umieszczoną mało wygodnie, bo pod fotelem kierowcy. Szkoda też, że dioda informująca o pojeździe znajdującym się w martwym polu nie została wpisana w lusterko, tylko „wylądowała” w jego obudowie, i to od strony kabiny.

Jazda

Silnik uruchamia się naciskając przycisk Start-Stop, umieszczony przy drążku skrzyni biegów. Do życia budzi się wtedy 1,6-litrowa, turbodoładowana jednostka DIG-T. Inżynierowie Nissana wykrzesali z niej 190 KM, osiąganych przy 5600 obr./min. Maksymalny moment obrotowy, wyrażany 240 Nm, dostępny jest w zakresie od 1600 aż po 5200 obr./min. i trafia na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej przekładni ręcznej. Sprint ze startu zatrzymanego do 100 km/h trwa 7,7 s, a prędkość maksymalna to 217 km/h.

Jednostka charakteryzuje się dobrą kulturą pracy i zaskakuje swoim niewygórowanym apetytem, jak na 190 KM. Przy spokojnej jeździe w trasie średnio zużywa raptem 5 l benzyny na 100 km. Dynamiczna jazda niemal podwaja ten wynik. Co więcej, dopiero przyciskając Pulsara do muru można zrozumieć dlaczego ma tak zachowawczy wygląd i czemu tak wiele brakuje mu do hot hatchy.

Przy ruszaniu z miejsca oraz na wyjściu z ostrego zakrętu przednie koła mają wyraźny problem z przeniesieniem mocy na asfalt. Ale nie to jest najgorsze. Najbardziej przeszkadza oporna reakcja silnika na gaz, przywodząca na myśl stare... turbodiesle. Szkoda też, że niezbyt bezpośredni układ kierowniczy wykazuje się słabą precyzją, szczególnie w środkowym położeniu. Im dalej od niego, tym lepiej, choć informacja zwrotna z kół jest tylko przeciętna. Dobrze, że przynajmniej wielofunkcyjna kierownica dobrze leży w dłoniach, a drązek 6-biegowej skrzyni pracuje z wysoką precyzją.

Charakter tego samochodu dopełnia cicho pracujące, sprężyste zawieszenie, które zestrojono z myślą o raczej spokojnej jeździe. Odznacza się ono za to zadowalającym komfortem i dobrze wybiera nierówności. Pulsar jest bowiem miękki, „lubi”przechylać się na boki, ale jednocześnie – o dziwo – zapewnia pewne i stabilne zachowanie w zakrętach. Jest bardzo łatwy w prowadzeniu, a za sprawą samych przechyłów nadwozia kierowca może lepiej wyczuć moment, w którym auto zbliża się do granicy przyczepności. Nissan nie ma tendencji do podsterowności, a tym bardziej nadsterowności. Jeśli już sprowokuje się go do podsterowności (a trzeba się naprawdę postarać), wystarczy odjąć nogę z gazu i samochód momentalnie powróci na pożądany tor jazdy – o ile różnica prędkości względem tej optymalnej nie jest zbyt duża.

Cena

Nissan Pulsar 1.6 DIG-T to auto, które oferuje dużo miejsca we wnętrzu, przestronny bagażnik, jest przy tym całkiem nieźle spasowany oraz zapewnia wysoki komfort. Jednak do charakteru tego pojazdu nie pasuje 190-konny silnik. W najbogatszej wersji wyposażeniowej Tekna kosztuje 105 400 zł. A to bardzo dużo...

Tagi: Testy Nissan