Roberto Delira & Kompany

Roberto Delira & Kompany

r.D&K - to wcielenie kolejnego pomysłu muzycznego Roberta Jaworskiego - twórcy i współtwórcy zasłużonych już na polskiej scenie zespołów: ich troLe ,troL Schuttenbach ,czy Żywiołak.

Zbieg bardzo wielu okoliczności ,które wydarzyły się od momentu zaistnienia owych projektów doprowadził do zgrupowania przez niego kolejnych bardzo ciekawych postaci muzycznych, których to napotkał na swojej drodze. W założeniu r.D&K miał być trochę nietypowym składem muzyki dawnej, lecz paradoksalnie poszczególni członkowie nowego projektu z muzyką dawną mieli raczej niewiele wspólnego stąd też powstały twór muzyczny czerpie z wielu gatunków przekładając je po prostu na brzmienia używanych instrumentów hybrydycznych - skonstruowanych na bazie instrumentów dawnych i ludowych. A są to np: współczesne liry korbowe, instrumenty smyczkowe takie jak: fidel renesansowa, skrzypce oktawowe, czy współczesna rekonstrukcja chordofonu (gęśłi gdańskiej) nazwanej przez Jaworskiego "gęślicą gdańską" bądź też "gęślą smyczkową".

Poza tym niepośrednią rolę w muzyce tej odgrywają też: oud długoszyjkowy - czyli hybrydyczna wersja lutni arabskiej oraz baraban symfoniczny, czyli hybryda o elementach bębna ludowego i kotła symfonicznego. Powodem skonfigurowania takich właśnie "wynalazków" była chęć uzyskania odpowiedniej przestrzeni dźwiękowej dla wspomnianej już i zrekonstruowanej przez Jaworskiego "gęśli smyczkowej" - instrumentu z gdańskich wykopalisk - nie wykorzystywanego dosłownie i w sposób smyczkowy w muzyce polskiej. "Szaleńcami",którzy zdecydowali się podołać temu wyzwaniu okazali się być ludzie pozornie przypadkowi: Ewa Łukasiewicz(ich troLe): aktorka, wokalistka oraz świeżo upieczona lirniczka korbowa. Kasia Kapela(a może lepiej "kobieta-muzyka") również aktorka teatralna ,śpiewaczka i skrzypaczka w pełnej wdzięku jednej osobie. Darek Goc (Mordewind) na co dzień basista. W r.D&K mroczne brzmienia lutni długoszyjkowej przekłada na estetykę grania gitarowego. Maciek Dymek(Żywiołak) perkusista o skrzywionej już odpowiednio wcześniej - estetyce grania na heavyfolkową modłę. Ujarzmianie barabanu symfonicznego ,to dla niego czysta przyjemność.

Od października 2009 dzieli swoją role w projekcie z Tomkiem "Harrym" Waldowskim - jednym z bardziej utalentowanych perkusistów młodego pokolenia . Roberto DELIRA Jaworski (lira korbowa,gęśla smyczkowa,altówka,flet,śpiew gardłowy) czyli "strumień świadomości pomysłów (;" nakreśla kolejny kierunek działaniom ,których zwieńczeniem ma być nagranie płyty z udziałem wielu osobowości sceny alternatywno-popularnej a ukierunkowanej już wcześniejszymi działaniami na estetykę "szaleństwa grozy rodzimej". Buszując radośnie w gąszczu muzyki experymentalnej oraz estetyki old skull analogie dopadły go same. Jakie kolejne szufladki muzyczne czekają na swoje otworzenie? Psychofolk?Horrorfolk?Darkfolk?Deathfolk?Trashfolk?.. a może Folk..n..roll? Wszystkie te określenia na pewno zawierają w sobie składniki użytych tu estetyk.. Jednak chyba najbardziej pasującym określeniem jest BURDON..N..ROCK ,czy też tak jak nazwano już podobną muzykę wcześniej: DRONEROCK. Dron - nieodłączny składnik struktury muzyki dawnej.
Od dość dawna w Europie muzykę tego rodzaju w dużym uproszczeniu określa sie jako "pagan music" - jako naturalne następstwo spuścizny kulturowej.. Nie mamy pewności , czy w naszym - czasami nieco przesadnie katolickim kraju tego rodzaju określenie miałoby racje bytu..
Dla mniej wtajemniczonych zostaniemy więc przy formule "rocka plebejskiego".. I już.. ( ;