Scissor Sisters

Scissor Sisters

Pierwsze twórcze iskrzenie można było zaobserwować już pięć lat temu, kiedy 19-letni Jake Shears naładowany, niemal wybuchową energią został przedstawiony pewnemu multiinstrumentaliście, ukrywającemu się pod szyldem Babydaddy. Nakręceni pasją pisania utworów i dziwacznym poczuciem humoru, połączyli swoje siły w celu tworzenia wpadających w ucho melodii. Nowy Jork uznali za swoją bazę. Byli zgodni , że bezczelna nazwa ich formacji wywołuje sporo zamieszania i powoduje zażenowanie. “Tylko że nikt z nas nie jest lesbijką”, dodają uczynnie Scissor Sisters.

Bezwstydni? Oczywiście; ale jednocześnie bardzo zaraźliwi. Scissor Sisters oferują nam zarówno wesołe gitarowe riffy, pulsujące syntezatory i całe wiązanki zakręconych tekstów. Wpływów na ich twórczość można szukać w klasycznych dokonaniach David’a Bowie, Roxy Music i Elton’a John’a a także Giorgio Moroder’a, burlesce i rockowej operze. W college’u Jake studiował literaturę piękną, i w takich numerach jak ‘Laura’ mamy całą masę wpadających w ucho glam-rockowych zagrań (‘Muszę sobie dać jeszcze jedną szansę/ Aby być człowiekiem, jakim wiem, że jestem’) i snucia niemal fabularnych opowieści. Czasem brzmi to tak jakby zabawiali się w najlepsze popijając taniego szampana; w innych momentach klimat zwalnia i staje się piękny, nieoczekiwanie rzewny: idealny do radia na „kacowe” poranki.

Taka pełna werwy muzyka wymaga aktywności na żywo, więc zanim zaczęli udoskonalać swoje umiejętności niezbędne w studio, Scissor Sisters rozpętali swoimi koncertami istną burzę: najpierw na rodzimym terenie, a potem zaczęli działać w Europie, gdzie nie tak dawno pewien widz z Barcelony, będąc pod wrażeniem ich koncertu, opisał ich jako “doświadczenie, zmieniające stosunek do życia”.

Podczas koncertów w Nowym Jorku pierwotny skład (duet) został poszerzony o trzecią „siostrzyczkę”: zajmującą się performance’ami Anę Matronic. ‘Jest taka surowa, zadziwiająca, olśniewająca…’ zachwycają się chłopaki. Gospodyni dekadenckiego przedstawienia na Lower East Side szkoliła swój warsztat na scenach w San Francisco. Najpierw, na imprezie z okazji Halloween spotkała Jake’a. Była wtedy ubrana niemalże jak odpad z wytwórni Warhol’a, z kolei on przebrany był za coś, co przypominało, hmm…, „nielegalną aborcję”... Ana wspomina: “Spojrzeliśmy na siebie i każde z nas pomyślało: ‘hey, jesteś cool!”’

Właściwie to swój debiutancki koncert Scissor Sisters zagrali w klubie Any, pod koniec 2001r. Teraz, ta majestatyczna dama jest integralną częścią występów zespołu i użycza swojego energicznego głosu na płycie. Ana starannie dba o wizerunek zespołu: ‘To, co robimy jest projekcją fantazji ludzi próbujących wyrwać się z codzienności i SSisters jest spełnieniem wizji z ich marzeń’.

Nie da się zaprzeczyć, że dzięki takiemu nastawieniu zachęcili do interakcji dużą część odbiorców, do której zalicza się także widziana na pewnym koncercie rozentuzjazmowana 75-latka. ‘Kiedy o 4:30 nad ranem masz na scenie bawiącą się z tobą babcię, to znaczy, że coś iskrzy’ śmieje się Jake.

Lekkie zdziwienie powoduje fakt, że amerykański magazyn The Village Voice chwali Scissor Sisters jako “zespół rockowy, który nie boi się grać disco”. Inną niewątpliwą atrakcją z ich repertuaru jest przeróbka klasyka Pink Floyd, progresywnego ‘Comfortably Numb’. Po kompletnej odnowie stał się chwytliwym przebojem disco, ze zręcznie naśladującymi styl Bee Gees wokalami Jake’a (‘zawsze uwielbiałem śpiewać falsetem’) i odrobina stylu retro a la ‘Frankie Goes To Hollywood’. Być może taka fuzja nie powinna się udać, ale zespół własny, ostentacyjnie połyskliwy, „cekinowy” kawałek.

‘Nie sądzę, żeby było coś, co obawialibyśmy się zagrać’ dodaje Jake. ‘Pop powinien znowu mieć znaczenie – nie powinien być przeklętym słowem. Nie urządzamy sobie zabawy z niczego co robimy i absolutnie nie chcemy być tylko producentami dźwięków. Nasze piosenki są wystarczająco przystępne, żeby przebić się przez różne bariery. Tak naprawdę myśleliśmy o napisaniu trochę muzyki country…’ Zanim poważnie zaczną podążać tą drogą (wszystko jest możliwe, dopóki Jake uważa pisanie utworów za ‘interwencję sił nadprzyrodzonych’), Babydaddy zwraca uwagę na to, że: ‘Oczywiście lubimy muzykę taneczną, ale subtelny melanż różnych wpływów zawsze zawiedzie cię w jakieś nowe miejsce. Od samego początku mówiliśmy: “Uczyńmy to ponadżyciowym”’.

I tak jest. Scissor Sisters to trzy niewątpliwe indywidualności: Nowojorczycy z krwi i kości (Jake: ‘Nie chciałbym mieć do czynienia z tą grupą ludzi w innym miejscu’; Babydaddy: ‘Robimy to, co chcemy - bez kompromisów’). Misja Scissor Sisters, aby ponownie zaszczepić radość i dreszczyk emocji w kulturze pop, jest sama w sobie wielkim wyzwaniem. Awangarda nie brzmiała nigdy w tak obezwładniający dekadencki sposób.

(źródło: universalmusic.pl)