20.12.2016 13:18

10 filmów, bez których nie ma polskich świąt

Czas spędzony z rodziną na obmawianiu cioć, wujków i reszty dalszej rodziny to jedno, ale święta to też seanse filmowe.

10 filmów, bez których nie ma polskich świąt
foto: materiały prasowe

Telewizyjna ramówka na Boże Narodzenie niezmiennie od lat zapełnia się tymi samymi tytułami. Są pewne pozycje, bez których nie ma po prostu świąt w Polsce. Nie znaczy to, że każda z tych propozycji jest bezpośrednio związana z opowieściami o Świętym Mikołaju i pokrewnymi. Niektóre filmy, które od dekad (czasami z krótkimi przerwami) są nam przedstawiane nie mają nic wspólnego ze śnieżnym okresem rozgrzewanym rodzinną atmosferą.

Dlatego w naszym zestawieniu nie znajdziecie niektórych dzieł, które uchodzą za bożonarodzeniowe klasyki, gdyż po porostu nie są obowiązkową pozycją w grudniowej ramówce telewizji. A jeżeli macie ochotę na alternatywne propozycje filmowe, to możecie sprawdzić, któreś z 10 świątecznych horrorów.

Zatem, bez jakich filmów nie obejdą się polskie święta?

1. „Kevin sam w domu” / „Kevin sam w Nowym Jorku”

Dyptyk Chrisa Columbusa to pozycja obowiązkowa. Nie mniej ważna co karp i opłatek. A jeżeli ktoś wpadnie na szalony pomysł zrezygnowania z emisji najbardziej świątecznego filmu na tym padole, to może liczyć się z głośnymi protestami, co zresztą stało się już niegdyś faktem. Pierwsza część filmu jest zazwyczaj emitowana w Wigilię, druga zaś w któryś ze świątecznych dni lub najdalej w Sylwestra.

Obie odsłony goszczą w polskich domach od 15 lat i były pokazywane 35 razy. Filmy w latach 2008-2011 gromadziły przed ekranami telewizorów średnio 3,6 mln widzów. W 2016 roku „Kevin sam w domu” wyświetlony zostanie 24 grudnia na Polsacie, zaś „Kevin sam w Nowym Jorku” 26 grudnia na Polsat Film.

2. „Szklana pułapka”

Fani kina akcji na święta zamiast mikołajowego „Ho, ho, ho” wolą raczej słyszeć „Yippee ki-yay, motherfucker!” z ust Johna McClane'a. Nie znajdziecie tu scen, w których w kominku rozpalony jest ogień, a bliscy siedzą otuleni ciepłymi kocykami. Jest za to wieżowiec, arcy zakapior w osobie Alana Rickmana i poobijany Bruce Willis w białym podkoszulku. Za to na koniec filmu usłyszymy „Let it snow”. McClane pociągnie za spust w Wigilię na Polsat Film.

3. „Sami swoi”

Skoro święta to przede wszystkim najbliżsi i spędzanie czasu w gronie rodzinnym, to czemu by nie udać się z wizytą na podwórka Karguli i Pawlaków. Ile można w kółko to samo, skoro obraz Sylwestra Chęcińskiego pojawia się w telewizji także przy innych okazjach niż Boże Narodzenie? Można narzekać, ale prawda jest taka, że tę kultową PRL-owską komedię ogląda się z takim samym zaciekawieniem pomimo kilkudziesięciu wcześniejszych seansów. W 2016 roku „Sami swoi” dla odmiany powrócą nie na święta, a na Sylwestra na antenie TVP1.

4. „Pada Shrek”

Krótkometrażowa wersja najsłynniejszego ogra to pozycja skrojona specjalnie pod świąteczną ramówkę telewizyjną. Fani serii będą jednak usatysfakcjonowani, że mogą spędzić około 20 minut z dobrze znanymi bohaterami. Poza tym to kolejna okazja to posłuchania tego, jak świetnie polscy aktorzy poradzili sobie z zdubbingowaniem obrazu. Film zostanie pokazany 25 grudnia na Polsacie, zaś TVN w Wigilię proponuje „Shrek Forever”.

5. „Potop”

Dzieło Henryka Sienkiewicza to dla uczniów często pozycja nie do przebrnięcia. W święta ma się nieco wolnego czasu, więc może chociaż zobaczy się ekranizację powieści w reżyserii Jerzego Hoffmana? Pamiętajmy, że łączna długość dzieła to ponad 5 godzin, więc to wystarczająco dużo czasu, aby przetrawić wszystkie śledzie czy grzybki w cieście. W 2016 roku Kmicic będzie wywijał szablą 25 grudnia na TVN-ie.

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele