10.02.2017 14:27

10 filmów o seksie ostrzejszych od serii o Greyu

„50 twarzy Greya” mogło wywołać rumieniec chyba tylko na twarzach emerytek. „Ciemniejsza strona Greya” jest tak samo lightowa jak jego każda. Poznajcie garść tytułów o seksie nie dla pensjonarek.

10 filmów o seksie ostrzejszych od serii o Greyu
foto: kadr z filmu

6. „Love”

I ponownie w zestawieniu znalazł się film twórcy „Nieodwracalne”. Gaspar Noe lubi po prostu szokować. Obraz zapowiadany jako „pierwszy w historii film pornograficzny w 3D”. Pod wpływem telefonu od matki byłej dziewczyny Murphy wspomina płomienny romans z Electrą, pełen obietnic, ekscesów i pomyłek. Przez dwie godziny doświadczamy sztuki miłości, ale i niesymulowanego rżnięcia. Ejakulacja w 3D? To z pewnością coś nowego.

7. „Bang Gang”

Historia grupy francuskich licealistów, którzy po lekcjach organizują sobie seksualne orgie. Zabawa w słoneczko staje się tutaj sposobem na życie, na bycie fajnym i akceptowanym wśród rówieśników. Jednak tam gdzie pojawia się cielesność pojawiają się też uczucia, a te prowadzą do rozbicia przyjaźni, ale też do narodzenia się nowych uczuć. Nie jest to jednak kryptopornograficzna produkcja, choć nagości tu nie brakuje, ani obraz mówiący o zdemoralizowanej młodzieży, która sięga po alkohol, narkotyki i przygodny seks.

8. „Ken Park”

Obraz Larry'ego Clarka oparty na scenariuszu Harmony'ego Korine'a („Spring Breakers”). W jednej ze scen nastoletni chłopak zadowala oralnie starszą od siebie kobietę będącą jednocześnie matką jego dziewczyny. Nie ma tu mowy o udawaniu, kamera uchwyciła prawdziwe zbliżenie nietuzinkowej pary. Przez to, jak i poruszanie tematu kazirodztwa, film nigdy nie doczekał się oficjalnej dystrybucji w USA. Jest bezpruderyjnie.

9. „Imperium zmysłów”

Film Ôshimy jest pionierem w kwestii szeroko dystrybuowanych obrazów, w których seks nie był udawany przez aktorów. Wiele państw zakazało wyświetlania „Imperium zmysłów”. W Japonii jeszcze w fazie produkcji zabroniono reżyserowi dokończenia filmu w zaplanowanej formie. Z tego względu Ôshima przeniósł się z realizacją do Francji.

10. „Ostatnie tango w Paryżu”

Amerykanin w sile wieku oraz młoda Francuzka, niczego o sobie nie wiedząc, spotykają się w pustym mieszkaniu, by uprawiać sadomasochistyczny seks. Jak ktoś woli może ten film czytać również jako... Bernardo Bertolucci i Marlon Brando kontra Maria Schneider. Aktorka w 2007 roku udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o słynnej scenie gwałtu przy użyciu masła. Mówiła, że czuła się upokorzona, ale jednocześnie zaznaczyła, że nie doszło do faktycznej penetracji. Niemniej „Ostatnie tango w Paryżu” jest dobrym przykładem do zadania pytania o to, jak daleko reżyser może się posunąć przy pracy z aktorami.

Znacie inne filmy z seksem w tle, które uważacie za przełomowe?

Robert Skowronski
Tagi: 50 twarzy Greya