31.05.2017 17:13

5 najbardziej zmarnowanych cameo w filmach DC

Kino superbohaterskie uwielbia wprowadzać nowe postaci, aby otworzyć sobie furtkę do kolejnych spin-offów. Jednak znajdziemy sporo sytuacji, gdzie cameo bohatera pozostało historią bez szczęśliwego zakończenia.  

5 najbardziej zmarnowanych cameo w filmach DC
foto: kadr z filmu

Obecne uniwersum DC swój oficjalny początek miało w 2013 roku, gdy do kin wchodził „Człowiek ze stali” Zacka Snydera. Ale filmy ze stajni DC mają o wiele dłuższą historię. Początków możemy nawet szukać przy filmie „Superman i Człowiek Kret”, który datowany jest na 1951 rok. Od tamtego czasu mieliśmy różnych Supermanów i Batmanów, nie wspominając o ich wrogach, jak chociażby Jokerze.  

Jednak historia filmów superbohaterskich wypełniona jest wieloma przypadkami, w których sprytne wprowadzenie postaci nie przerodziło się w nic konkretnego, nie mówiąc nawet o osobnym filmie. Już niebawem spotkamy się z „Wonder Woman” i przekonamy się, jaką ilość easter eggów oraz zaskakujących cameo zaoferują nam tym razem twórcy. Jednak zanim to nastąpi, warto wspomnieć o postaciach, z którymi albo można było zrobić coś więcej, albo nie wprowadzać ich w ogóle do filmu. Zobaczcie 5 najbardziej zmarnowanych cameo z uniwersum DC:

5. Flash w „Legionie samobójców”

To była jedna z najlepiej strzeżonych tajemnic filmu Davida Ayera, ale nasuwa się pytanie: co tam robił Flash? Postać grana przez Ezrę Millera została głupkowato wprowadzona w historię Kapitana Boomeranga (Jai Courtney). Równie dobrze każdy mógł wejść w kostium bohatera i pojawić się w tak nadzwyczajnie niepotrzebnym cameo. Ale jak wiemy, wiele rzeczy w „Legionie samobójców” było niepotrzebnych.

4. Dwie Twarze i Człowiek-Zagadka w „Batmanie i Robinie”

To dość zabawny przypadek, dobrze wpisujący się w poruszany film. Powszechnie uważany za najgorszy obraz o Batmanie, czyli „Batman i Robin” Joela Schumachera z 1997 roku rzucił dziwacznego Easter egga. Jak pamiętamy, Dwie Twarze (Tommy Lee Jones) oraz Człowiek-Zagadka (Jim Carrey) zostali pokonani w poprzednim filmie reżysera, „Batman Forever” z 1995 roku. Pierwszy z nich spadł w przepaść ku pewnej śmierci, zaś drugi oszalał. Ale w dwa lata późniejszym filmie Bane idzie na „zakupy” i widzimy w kadrze stroje obu złoczyńców, co sugeruje, że jeden z nich przeżył i obaj zapewne gniją sobie w Arkham. Wszystko fajnie, ale ani to pomysłowe, ani w jakikolwiek sposób ciekawe.

Two-Face-Batman-Robin

3. Córka Jamesa Gordona w „Mrocznym Rycerzu”

Po tym, jak stracił Rachel Dawes i pół twarzy, Harvey Dent postanowił wymierzyć sprawiedliwość po swojemu. Na szczycie listy był James Gordon, a najłatwiej uderzyć w swoją ofiarę, obierając na cel jego rodzinę. Dzięki temu poznaliśmy w filmie żonę Gordona, Barbarę Sr i jego syna, Jamesa. Ale kim jest dziewczynka, która tak kurczowo się trzyma mamy? Choć jej imię nie pada, to wielu uważa, że jest to Barbara, czyli Batgirl. Biorąc pod uwagę, że Joss Whedon będzie kręcił o niej osobny film, to Christopher Nolan podjął dość dziwną decyzję nie przedstawiania jednej z najbardziej ulubionych bohaterek fanów DC.

2. Yellow Sinestro w „Green Lantern”

Scena po napisach okropnego filmu z 2011 roku, o którym Ryan Reynolds zapewne chciałby zapomnieć na zawsze. My też. Mark Strong grał postać Sinestro, który w przytaczanej scenie zmienia kolor kostiumu na żółty i staje się wielkim przeciwnikiem protagonisty. Od antybohatera do wroga. Pomysł głupi nie był, bo stworzył możliwości na sequel, który zmaże wszystkie wady pierwszej części i może zaprezentuje coś interesującego, ale skończyło się tylko na takim bezużytecznym cliffhangerze.   

1. Robin w „Mroczny Rycerz powstaje”

Rola Josepha Gordona-Levitta była jednym z plusów ostatniego filmu z trylogii Christophera Nolana. Choć w filmie jego nazwisko nie brzmiało Dick Grayson, a John Blake, to wszyscy wiedzieli, kim ma się stać ostatecznie. Jego postać była wypisz wymaluj odwzorowaniem Robina: inteligentny i zwinny sojusznik dla Bruce’a Wayne’a. Jednak reżyser (ponownie!) nie wykorzystał potencjału swojego bohatera, pozostawiając nas na zawsze z otwartym zakończeniem i tą sceną:

Kamil Dachnij
Tagi: Batman Duperele