21.11.2016 12:41

A gdyby „Deadpool” był filmem DC?

Gdyby humor i lekkość Marvela zastąpić ciężarem historii znanym z ekranizacji komiksów DC, to jakby wyglądał „Deadpool”?

A gdyby „Deadpool” był filmem DC?
foto: kadr z wideo + logo DC

To co kupiło miliony widzów w dziele o rzucającym na lewo i prawo nie do końca poprawnymi politycznie dowcipami antybohaterze, to właśnie jego poczucie humoru, a także burzenie czwartej ściany poprzez zwroty herosa prosto do odbiorców. Przygody niegrzecznego Wade’a Wilsona łapały za serce zabawą konwencją, tym jak została napisana postać i wszędobylskim luzem.

Zupełnie inaczej ma się sprawa z filami od DC Comics, gdzie każdy bohater jest większy niż życie, a każdy dramat zostaje napompowany patosem przy akompaniamencie wzniosłej muzyki. Tu nie ma miejsca na heheszkowanie. Wszystko przybiera realistycznie barwy. Może i mamy do czynienia z ekranizacjami komiksów, ale twórcy starają się nadać im kształty prawdziwego życia.

W światowym box office lepiej radzi sobie Marvel budując swoje kinowe uniwersum. Dzieła od DC, takie jak „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” czy „Legion samobójców”, są powszechnie krytykowane i jak bądź zarabiają miliony, to idzie im gorzej niż konkurencji. „Deadpool” okazał się hitem, na seans bilety kupiły całe rzesze widzów. Czy tak samo by było, gdyby antybohater narodził się w umysłach osób z DC? Spróbujmy sobie to wyobrazić:

Po tym, jak Tim Miller opuścił „Deadpoola 2”, a w jego ślady poszedł Junkie XL, czarne chmury zawisły nad projektem. Jednak znaleziono już nowego reżysera. Obraz stworzy David Leitch odpowiedzialny wcześniej za „Johna Wicka”. Wcześniej rozpatrywano również kandydaturę Drew Goddarda („Dom w głębi lasu”) i Magnusa Martensa („Jackpot”).

Plan zdjęciowy „Deadpoola 2” miał wystartować na początku 2017 roku. Jednak nie wiadomo, czy ten termin zostanie zachowany.

Robert Skowronski
Tagi: Duperele Deadpool