14.12.2016 10:26

Afrykański Scorpion i Shao Kahn w trailerze „Mortal Kombat” z Ghany

Afrykańska kinematografia spod znaku Kumawood kolejny raz zawstydziła Hollywood. Zobaczcie swoich ulubionych bohaterów w produkcji rodem z Ghany.

Afrykański Scorpion i Shao Kahn w trailerze „Mortal Kombat” z Ghany
foto: kadr z wideo

Podczas gdy przeżarta kapitalizmem Europa i rządzone przez bezduszne korporacje filmowe Stany Zjednoczone zanudzają widzów kolejnymi produkowanymi taśmowo blockbusterami z superbohaterami w rolach głównych, pewne zapomniane przez świat państwo przypomina, czym jest autentyczna miłość do kina. Potęgując wrażenie, że czas się w nim zatrzymał, sięgnęło po jedną z najmilej wspominanych marek lat dziewięćdziesiątych.

To państwo to Ghana, a ta marka to Mortal Kombat.

Co prawda przełomowa seria brutalnych bijatyk doczekała się już zarówno dwóch pełnowymiarowych ekranizacji w 1995 i 1997 roku, jak i serialu telewizyjnego „Porwanie”, a nawet internetowego „Legacy”, jednak żadne z tych dzieł nie wyczerpało potencjału tkwiącego zarówno w samym turnieju, jak i mierzących się w jego ramach bohaterach. Do tego potrzeba było świeżego, nieskażonego zachodnim myśleniem podejścia.

To mogli zaoferować marce wyłącznie odważni filmowcy z Ghany, którzy kolejny raz - po pamiętnym „Predatorze” - udowodnili, że nie mają sobie równych zarówno w świecie efektów specjalnych, jak i pod względem umiejętności przekładu intersemiotycznego z materiału źródłowego na język filmu. Do tego dochodzi wyjątkowa obsada. Powiedzmy to otwarcie: Kitana, jej siostra Mileena, Scorpion czy Raiden nigdy nie wyglądali równie przekonująco.

Oszałamiająca choreografia walk idzie w parze z niesamowitymi scenografiami, które pieczołowicie odtworzono na podstawie aren pojawiających się w kultowych grach. Każdy, kto spędził dzieciństwo na ćwiczeniu combosów i rozwalaniu padów z kolegami z podwórka, bez wątpienia doceni pietyzm, jaki włożono w ten element obrazu.

Dość tej czczej gadki - przekonajcie się na własne oczy:

Jeśli trailer „Mortal Kombat” z Ghany rozbudził Wasz apetyt na niekonwencjonalne podejścia do tego tematu, polecamy również dzieła rosyjskiego artysty-performera Alexandra Pistoletova. Poniżej prezentujemy Wam ocenzurowaną wersję jego twórczości - nieocenzurowanej musicie już szukać na własną odpowiedzialność.

Tymczasem hollywoodzkie imperium zła nie poddaje się w boju o rząd dusz fanów Mortal Kombat i już szykuje kolejną odsłonę swoich wysokobudżetowych profanacji. Według aktualnych informacji, nad kolejną odsłoną pracuje Simon McQuoid według scenariusza Grega Russo.

A Wy co wolicie?

Jakub Gańko
Tagi: #Duperele #Mortal Kombat