04.07.2018 13:02

Aktor wcielający się w Jar Jar Binksa miał myśli samobójcze po hejcie na jego postać

Znienawidzona przez fanów „Gwiezdnych Wojen” postać Jar Jara Binksa, niemal nie przyczyniła się do samobójstwa Ahmeda Besta - aktora, który wcielał się w pokracznego Gunganina. 

Jar Jar Binks
foto: kadr z filmu Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo

Prequele „Gwiezdnych Wojen” były ciosem dla wszystkich fanów oryginalnej trylogii. Jednak miłośnicy „Star Wars” są zgodni co do elementu, który przekraczał wszelkie granice przyzwoitości - sławetnego Jar Jar Binksa. Gunganin nie tylko denerwował widzów, ale zupełnie nie pasował do charakteru sagi George'a Lucasa. Fala krytyki na jego temat spowodowała, że Jar Jar w epizodzie II i III został ograniczony do roli epizodycznej. Okazuje się, że hejt na Binksa miał bardzo duży wpływ na aktora, który zagrał tę postać. Ahmed Best wyznał, że przez udział w „Gwiezdnych Wojnach” myślał o samobójstwie. 

Ahmed Best chciał się zabić przez rolę Jar Jar Binksa

Na Twitterze aktora pojawił się wpis, dotyczący tego mrocznego fragmentu jego historii. W poście widzimy zdjęcie Besta oraz jego syna na szczycie mostu. Artysta napisał kilka słów na temat roli, która niemal kosztowała go życie oraz miejsca przedstawionego na fotografii. 

"

20 kolejnych lat musiałem mierzyć się z medialnym napiętnowaniem, które wciąż rzuca cień na moją karierę. Oto miejsce, w którym prawie skończyłem swoje życie. Ciągle ciężko mi o tym mówić. Przetrwałem i teraz ten mały kolega jest tym, dla kogo żyję. Czy to byłby dobry temat na mój solowy show? Dajcie mi znać.  "

Best to nie jedyna osoba, która ucierpiała po udziale w prequelach „Star Wars”. Wcielający się w małego Anakina Jake Lloyd był dręczony w szkole z powodu udziału w filmie i w 2001 roku zrezygnował z aktorstwa. Z zawodu praktycznie zniknął też Hayden Christensen, który grał doroślejszą wersję przyszłego Dartha Vadera. Hejt odbijający się na aktorach „Gwiezdnych Wojnach” nie dotyczy jednak tylko prequeli. Całkiem niedawno na własne skórze przekonała się o tym Kelly Marie Tran, która była męczona przez „fanów” kosmicznej sagi za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

Po latach Bestowi udało się pokonać depresję i nawet przekuł swoją porażkę związaną z rolą w prequelach „Star Wars” w powód do dumy. W końcu był pionierem tak zaawansowanego motion capture w filmach rozrywkowych. Nie porzucił też roli, bo podkładał głos za Binksa w kolejnych tytułach związanych z marką Lucasfilm. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Star Wars