02.08.2016 13:35

Ateiści sprzeciwiają się religii Jedi

Sprawa, choć brzmi kuriozalnie, to dotyczy dość poważnych kwestii. Wszystko zaś odnosi się do przeprowadzanego cyklicznie spisu ludności w Australii.

Ateiści sprzeciwiają się religii Jedi
foto: kadr z filmu + Dzik Pejnta

W 2001 roku ludzie na całym świecie pomyśleli, że zabawnym pomysłem będzie podanie jako wyznawanej religii jediizmu i uznanie siebie za międzygalaktycznego rycerza. Dowcip narodził się w Wielkiej Brytanii, ale znalazł swoich zwolenników w różnych zakątkach globu.

Idea zadeklarowania swojej religii jako jediizmu powróciła wraz z obowiązkowym spisem ludności w Australii, który odbywa się regularnie co pięć lat. Masowemu dowcipowi sprzeciwia się Australijska Fundacja Ateistów (The Atheist Foundation of Australia). Powód? Zadeklarowanie się jako wyznawca jakiejkolwiek wiary sprawi, że państwo położone na półkuli południowej będzie figurowało jako dużo bardziej religijne niż jest w rzeczywistości.

Przy okazji ostatniego spisu w Australii 65 tysięcy mieszkańców określiło się jako Jedi. To tylko o 5 tysięcy mniej niż 15 lat temu. Australijczycy jednak nie dorównują pod względem wyznawców jediizmu obywatelom Wielkiej Brytanii - tam w 2001, jak wynika z danych statystycznych, było ich ponad 390 tysięcy!

Kylie Sturgess przewodnicząca The Atheist Foundation of Australia zabrała głos w sprawie gwiezdno-wojennego dowcipu:

"

Ten żart jest już trochę stary. Sama tak zrobiłam te kilkanaście lat temu, ale teraz wzywamy ludzi do tego, aby potraktowali spis ludności bardziej poważnie. "

Rodzi się pytanie... Dlaczego? Kylie Sturgess ma na nie jednak odpowiedź:

"

Podobne statystyki są wykorzystywane do podejmowania różnych decyzji - od planowania placówek edukacyjnych i szpitali po znajdowanie przeznaczania dla czasu antenowego w rozgłośniach radiowych i telewizji. Mamy nadzieję, że osoby chcące w kratce z wyznawaną religią wpisać Jedi czy też nazwę ulubionej drużyny piłkarskiej, przemyślą sprawę. Chodzi o przyszłość Australii i tego, jak będzie wyglądać, czy co zostanie uprawomocnione. "

Ci, którzy jednak naprawdę czują się Jedi powinni pomyśleć o przeprowadzce do Berlina. Protestancki kościół w stolicy Niemiec odprawił nabożeństwo w stylu „Gwiezdnych wojen”. Tamtejsi kapłani uważają, że Biblia i Kościół są częścią kultury, która wciąż podlega reinterpretacji, a nowoczesne tematy takie jak „Gwiezdne wojny” są wspaniałym sposobem na przyciągnięcie ludzi do kościoła.

Jesteście wyznawcami jediizmu czy może jednak Latającego Potwora Spaghetti? :)

Robert Skowronski
Tagi: Star Wars