31.10.2018 11:39

Czy film "Star Wars IX" będzie powieleniem "Powrótu Jedi"? Przeciek fabuły potwierdza te obawy

Nowy przeciek ze "Star Wars IX" przeraził fanów. Boją się, że film będzie powieleniem "Powrotu Jedi".

Czy film "Star Wars IX" będzie powieleniem "Powrótu Jedi"? Przeciek fabuły potwierdza te obawy
foto: kadry z filmów Gwiezdne Wojny Ostatni Jedi i Powrót Jedi

UWAGA! Artykuł może zawierać spoilery. Czytasz na własną odpowiedzialność!

Po premierze pierwszej części nowej trylogii "Star Wars" z podtytułem "Przebudzenie Mocy", pojawiły się głosy, że to "Nowa Nadzieja" dla młodego pokolenia. I to sformułowanie nie było komplementem. Analizując strukturę VII epizodu "Gwiezdnych Wojen" można zaleźć zaskakująco dużo podobieństw do filmu, który rozpoczął sagę rodu Skywalkerów. Oczywiście tego typu zbieg można uznać, za ukłon w stronę oryginału, tym bardziej że w filmie pojawiają się po raz pierwszy od 30 lat aktorzy, wcielający się w ikonicznych bohaterów. Jednak wielu fanów widziało w nim raczej pójście na łatwiznę i żerowanie na sentymentalizmie widzów. Czy w przypadku IX epizodu będzie podobnie?

"Gwiezdne Wojny IX" - czy film będzie przypominał "Powrót Jedi"?

Pod koniec października 2018 roku w sieci pojawił się nowy przeciek dotyczący fabuły zwieńczenia nowej trylogii "Star Wars". Jest to opis conept artu, który do złudzenia przypomina elementy znane z VI epizodu "Gwiezdnych Wojen". Jak podaje serwis Express, anonimowe źródło zdradziło, jak ma wyglądać jedna ze scen powstającego filmu.

"

Kylo Ren znajduje się w swojej sali tronowej, prawdopodobnie w kwaterze głównej Najwyższego Porządku, oglądając hologram emitowany z urządzenia trzymanego w ręce. Kylo wydaje się badać trzy ogromne super bronie o cylindrycznym kształcie z ogromnymi silnikami po bokach każdej z nich, które są statkiem/bronią niszczącą powierzchnię planety. Fragment silnika jest pomalowany na czerwono, a płomień z nich buchający ma kolor niebieski i narusza powierzchnię, powodując astronomiczne zniszczenie. Część tej broni wygląda, jakby była wciąż w budowie, jeszcze nieskończona. "

Fani oczywiście od razu skojarzą ten opis z jedną ze scen z "Powrotu Jedi", w którym widzimy nieukończoną Gwiazdę Śmierci II. Broń prezentuje swoją niszczycielską moc.

Co prawda tym razem nie mamy do czynienia z kolejną wersją tej samej broni, tylko zupełnie nowym urządzeniem, ale również przeznaczonym do niszczenia całych światów. Być może Kylo Ren uzna, że czas wykorzystać nowe narzędzie masowej zagłady, bo do tej pory nie sprawdziły się ani dwie Gwiazdy Śmierci, ani baza Starkiller, którą w zasadzie można nazwać trzecią inkarnacją potężnej broni Imperatora.

Co ciekawe, reżyserem IX epizodu jest J.J. Abrams - filmowiec odpowiedzialny za "Przebudzenie Mocy". Czy Abrams ponowie postanowi bazować na scenariuszu sprzed prawie 40 lat? Nie wiadomo, bo nowe "Gwiezdne Wojny" owiane są tajemnicą i do tej pory nie zdradzono oficjalnego podtytułu. Całkiem prawdopodobne, że powyższy przeciek jest wyssany z palca i wcale nie musi pokrywać się z prawdą.

"Gwiezdne Wojny IX" - kiedy premiera?

Jak potoczą się losy pozostałych przy życiu członków Ruchu Oporu? Dowiemy się dopiero za nieco ponad rok. IX epizod "Gwiezdnych Wojen" trafi do kin 20 grudnia 2019 roku.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Star Wars Gwiezdne wojny: Epizod IX