14.09.2018 11:45

Czy w filmie „Predator” jest scena po napisach?

Do kin wchodzi „Predator” w reżyserii Shane'a Blacka. Czy warto czekać do końca napisów? 

Czy w filmie „Predator” jest scena po napisach?
foto: kadr z filmu Predator

W dzisiejszych czasach blockbustery trzymają widzów na sali kinowej do samego końca za sprawą dodatków, które znajdują się po napisach. Oczywiście kiedyś również zdarzały się tego typu ukryte fragmenty dla wiernych fanów danego tytułu, ale były stosowane rzadko. Niegdyś, napisy końcowe na ekranie symbolizowały moment, w którym większość widowni wychodziła z sali. Zostawali tylko prawdziwi kinomani, osoby zainteresowane, kto odpowiadał za najdrobniejszy element filmu, lub melomani, którzy chcieli poznać tytuł piosenki ze ścieżki dźwiękowej. Wszystko zmieniło się, kiedy filmy Marvel Studios weszły na stałe do świadomości zjadaczy popkultury. Sceny po napisach stały się swoistą tradycją. Ten element szybko przeniknął do innych produkcji. Czy podobnie jest w przypadku nowego „Predatora”?

„Predator” - czy w filmie jest scena po napisach?

Zazwyczaj twórcy kinowego hitu wykorzystują sceny po napisach, by zapowiedzieć w ten sposób kolejną część filmu, lub zasygnalizować, że powstanie spin-off dotyczący jakiejś postaci. Tak było w przypadku pierwszej części „Deadpoola”, czy produkcji „Kong: Wyspa Czaszki”. Twórcy nowego „Predatora” wyrazili chęć stworzenia nowej trylogii o kosmicznym łowcy. Czy w związku z tym, warto siedzieć w kinie do samego zapalenia świateł?

Odpowiedź brzmi: nie.„Predatorze” Shane'a Blacka nie pojawia się scena po napisach. Możecie więc spokojnie wstać i wyjść z sali, kiedy tylko zobaczycie napisy końcowe. 

„Predator” - powstaną kolejne części nowej serii?

Brak ukrytej sceny nie znaczy, że twórcy nie podejmą kroków, by stworzyć kolejną część filmu, opowiadający o Predatorze. Chociaż produkcja nie cieszy się zbyt dużym uznaniem na serwisie Rotten Tomatoes (jedynie 36% świeżości), „Predator” nie może narzekać na kiepską frekwencję widzów. Nic dziwnego. Produkcja jest pierwszym tytułem skupiającym się na tytułowym kosmicie od wielu lat. Poza tym nie brakuje głosów, że „Predator” Blacka jest najlepszą częścią od pierwowzoru Johna McTiernana, który ukazał się w 1987 roku. 

Jeśli film zarobi odpowiednio dużo, producenci dostrzegą potencjał finansowy tkwiący w sequelu i prawdopodobnie stworzą kolejną część „Predatora”. Na razie na temat kontynuacji nic nie wiadomo. Sam Black podczas rozmowy o ewentualnej trylogii zaznaczył, że chce się skupić na jednym filmie na raz, zamiast tworzyć całą serię ciągiem, jak ma to miejsce w przypadku innych tytułów

Film „Predator” trafił na polskie ekrany 14 września 2018 roku. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Duperele #Predator