08.05.2018 11:05

Dlaczego „Thor: Mroczny świat” był najważniejszym filmem superbohaterskim 2017 roku?

Sam film pojawił się oczywiście w kinach w listopadzie 2013 roku, ale miał ogromny wpływ na to, jak wyglądały produkcje superbohaterskie w 2017 roku. Zwłaszcza „Wonder Woman” i „Thor: Ragnarok”.

Dlaczego „Thor: Mroczny świat” był najważniejszym filmem superbohaterskim 2017 roku?
foto: materiały prasowe

W 2017 roku fani superprodukcji o komiksowych herosach mieli naprawdę dużo powodów do zadowolenia. Rok rozpoczął się świetnym „Lego Batmanem”, a następnie premierę miał nominowany do Oscara „Logan”, który był pożegnaniem Hugh Jackmana z rolą tytułową. Fani MCU dostali trzy solidne propozycje, w postaci „Spider-mana: Homecoming”, „Strażników Galaktyki vol. 2” oraz bardzo dobrego „Thora: Ragnarok”, który wywrócił wręcz mitologię nordyckiego boga do góry nogami. 

DC i Warner Bros. również postanowili przeprowadzić ofensywę, wypuszczając do kin „Wonder Woman”, która okazała się być ogromnym hitem wśród widzów, ale również i krytyków oraz niestety średnio przyjętą „Ligę Sprawiedliwości”, która nie do końca spełniała pokładane w niej przez fanów Detective Comics nadzieje.

Thor: Mroczny świat najważniejszym filmem w MCU?

Według portalu Comicbook.com, wszystkie te wymienione produkcje nie miały jednak tak ogromnego wpływu na kondycje filmów superbohaterskich, co wydany w 2013 roku „Thor: Mroczny świat”. Najgorzej oceniany obraz MCU ogromnie przyczynił się do tego, jak wyglądały dwie największe produkcje superbohaterskie 2017 roku, a konkretnie „Thor: Ragnarok” oraz „Wonder Woman”. Ale po kolei. 

Marvel Studios planowało na stołku reżysera 2. części przygód Thora posadzić Patty Jenkins, czyli artystkę odpowiedzialną za film o Wonder Woman. Sama zainteresowana nie chciała jednak opowiedzieć historii przygotowanej wcześniej przez scenarzystów. Kobieta miała nadzieję, że zrobi produkcje, która mogłaby pomóc kobietom w Hollywood, a nie tylko jej samej. W wywiadzie przeprowadzonym przez IndieWire w 2017 roku opowiedziała o całej sytuacji związanej z filmem o nordyckim bogu:

"

Jeśli to zrobię i wyjdzie tak, jak myślę, że wyjdzie, to nie mogę poradzić, że będzie to reprezentowało wszystkie reżyserki, co oznacza kłopoty dla nas wszystkich. Miałam ogromną nadzieję, że uda mi się zrobić ten film, ale pomyślałam sobie, że „mój Boże, nie mogę zrobić czegoś, w co sama nie wierzę, zwłaszcza na taką skalę”. Byłam pewna, że to nie tylko cofnęłoby w rozwoju mnie, ale również całą naszą grupę reżyserek pracujących na całym świecie. "

Patty otrzymała propozycję zrobienia takiego filmu, jaki od dawna chciała, pod postacią „Wonder Woman”. Produkcja z Gal Gadot w roli głównej przyniosła ogromne pieniądze studiu i po porażkach, jakie wśród krytyków odniósł „Suicide Squad”, czy „Batman v Superman”, przyniosła fanom DC nadzieję, że jeszcze będzie dobrze. Że z uniwersum filmowego Detective Comics jeszcze coś będzie.

Decyzja Jenkins zmusiła Marvel Studios do zatrudnienia innego reżysera, którym tym został Alan Taylor. Po kilkunastu miesiącach pracy, fani mieli okazję zobaczyć nowego „Thora”, który okazał się być filmem nudnym i został powszechnie uważany za najgorszy z MCU. Nawet sama postać nordyckiego boga zaczęła nudzić Chrisa Hemswortha, czyli odtwórcę tejże roli. Taki odbiór produkcji przez krytyków i widzów nie pozostał niezauważony przez twórców, którzy postanowili interweniować.

W tym celu, do następnego filmu zatrudniono Taikę Waititiego, niezależnego reżysera mającego na koncie drobne (w porównaniu do budżetów filmów z MCU) produkcje, takie jak „Co robimy w ukryciu?”, czy „Dzikie łowy”. Znany ze swojego komediowego zacięcia twórca kompletnie przeistoczył postać Thora i reszta jest historią. „Ragnarok” był najlepiej zarabiającą częścią całej trylogii, ma ponad 90% pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes, Waititi stał się międzynarodową gwiazdą, a Thor szybko stał się jednym z ulubieńców większości fanów MCU. 

Między młotem a lassem prawdy

Trzeba przyznać, że teoria Comicbook.com jest dość interesująca i właściwie prawdziwa. Nie każdy zgodzi się z tym, że „Wonder Woman”, czy „Thor: Ragnarok” są najważniejszymi, ani tym bardziej najlepszymi filmami o herosach 2017 roku, bo większość naszych czytelników zagłosowała na „Logana” (większość naszej redakcji również). Ale warto poznać opinię innych i czasami przyjemnie jest po prostu pozastanawiać się „co by było, gdyby...”.

Thora możemy oglądać w „Avengers: Infinity War”, powróci również w przyszłorocznych „Avengers 4”, którzy trafią do kin na początku maja 2019 roku. Wonder Woman pojawi się natomiast w sequelu swojego solowego filmu, który ma pojawi się na ekranach w grudniu 2019 roku.

Kamil Kacperski
Tagi: Duperele Wonder Woman Thor