30.05.2016 11:29

Emilia Clarke chce być nowym Jamesem Bondem

Już druga aktorka wyraziła chęć stania się żeńskim Jamesem Bondem. Chrapkę ma wstrząśnięte, nie zmieszane Martini ma Emilia Clarke.

Emilia Clarke chce być nowym Jamesem Bondem
foto: kadr z filmu + agent Pejnta

Jak wiemy Daniel Craig wyraził się nad wyraz jasno, co do swojego udziału w 25. części przygód agenta 007. Aktor stwierdził, że wolałby sobie podciąć żyły niż ponownie przywdziać garnitur brytyjskiego szpiega, którego noszeniem jest już zmęczony będąc związanym z serią od dekady. Kto mógłby stać się teraz Agentem Jej Królewskiej Mości? Zainteresowanie wyraził m.in. Hugh Jackman, jednak w zakładach bukmacherskich króluje nazwisko Toma Hiddlestona oraz Idrisa Elby.

Gdyby padło na drugiego z wymienionych aktorów mielibyśmy do czynienia z rewolucyjnym ruchem. To by oznaczało, że na ekranie pojawiłby się pierwszy w historii czarnoskóry James Bond. Popularny stał się jednak inny pomysł. Dlaczego agent 007 nie miałby zamienić spodni na spódnicę?

Wszystko zaczęło się od tweeta Gillian Anderson znanej przede wszystkim z roli Scully w serialu „Z archiwum X”. Aktorka opublikowała poniższy post sugerujący feminizację serii o 007:

Fani aktorki zareagowali pozytywnie na pomysł, żeby w jubileuszowym, 25. filmie z serii, James zmienił się w Jane. W roli konkurencji dla Anderson pojawiła się obecnie Emilia Clarke, którą widzowie mogą znać z roli Daenerys Targaryen w serialu „Gra o tron”. Aktorka wskazała już nawet osobę, która mogłaby być pierwszym facetem dla pani Bond:

"

Mam wiele niezrealizowanych marzeń. Chciałabym zagrać Jane Bond. Towarzyszącym mi na ekranie mężczyzną byłby wówczas Leonardo DiCaprio. Nie ma co do tego wątpliwości. "

To kolejny raz kiedy Emilia Clarke przedstawiła nam swoje marzenia co do mężczyzn na ekranie. Wcześniej aktorka wyznała, że zobaczyłaby więcej golizny w „Grze o tron” w wykonaniu panów.

Kwestie genderowe i związane z seksualnością stają się w ostatnim czasie popularne w kinie mainstreamowym. Mark Hamill wyznał, że Luke Skywalker może być gejem, kolejne części „Gwiezdnych wojen” również mogą przyczynić się do rozwoju wątków LGBT w kinematografii, przy nadchodzącym reboocie „Xeny” może dojść do oficjalnego coming outu bohaterki, w „Krainie lodu 2” może pojawić się lesbijska księżniczka, a Kapitan Ameryka być może będzie miał chłopaka.

Co w męskim świecie Bonda?

Daniela Craiga do powrotu nie przekonają nawet góry pieniędzy. Aktorowi zaoferowano za wcielenie się w 007 aż 68 milionów funtów, co przelicza się na ok. 100 milionów dolarów. Ten jednak odrzucił tę propozycję, na dobre opuszczając serię. W jego ślady poszedł też Sam Mendes, reżyser „Spectre” i „Skyfall”:

"

To była niesamowita przygoda i kocham każdą jej sekundę. Jednak wydaje mi się, że jest to czas, żeby ktoś inny tym się zajął. Lubię opowiadać historie, a na koniec każdego dnia mam ochotę robić to z innymi postaciami. "

Cóż, twórca dotrzymał słowa. Swoje odejście od Bonda deklarował już po „Skyfall”, jednak po tym dziele wyreżyserował jeszcze jeden obraz o 007.

Z producentami 25. odsłony przygód brytyjskiego agenta rozmawia obecnie dwóch aktorów. Są nimi Jamie Bell oraz Tom Hiddleston. Kandydatura drugiego z wymienionych zyskała popularność, po tym, gdy aktor zaprezentował się w szpiegowskiej konwencji w „Nocnym recepcjoniście”.

Kto i przedstawiciel której płci przejmie licencję na zabijanie?

Robert Skowronski
Tagi: Duperele James Bond