05.02.2016 14:29

Ewolucja zombie w popkulturze

Żywe trupy straszą nas i obrzydzają w kulturze masowej już od ponad ośmiu dekad. Zobaczcie jak przebiegała transformacja wizerunku tych monstrów na przestrzeni lat.

Ewolucja zombie w popkulturze
foto: kadr z wideo

Zombie są obecne w kulcie voodoo od bardzo dawna, jednak w szerszej świadomości zaistniały stosunkowo niedawno. Prekursorem wprowadzenia chodzących zwłok do kina był Victor Halperin, który bazując na powieści Garnetta Westona, nakręcił w 1932 roku „Białe Zombie”. Wówczas jednak ludzie byli zamieniani w zombie i nie było jeszcze mowy o klasycznym motywie wypełzania z grobów.

Sytuację tę zmienił obraz nakręcony w studiach Hammer, „Plaga Żywych Trupów” w reżyserii Johna Gillinga. Był to pierwszy tego typu horror zrealizowany w kolorze i wprowadził, przyjętą później przez kolejne dzieła, zasadę, że ożywione nieboszczyki boją się ognia.

Jednak to dopiero rok 1968 przyniósł prawdziwy przełom. George A. Romero zaprezentował kultową „Noc Żywych Trupów” opowiadającą o grupce ludzi, która zamyka się na znajdującej się na odludzie farmie, aby przetrwać atak zombie. Obraz kosztował zaledwie 114 tysięcy dolarów, a przyniósł zysk w wysokości kilkudziesięciu milionów. Do dziś dzieło Romeo uznaje się za klasykę gatunku.

Ewolucja zombie postępowała przez kolejne dekady. Z mało żwawych gnijących ciał przeobraziły się w szybkich drapieżników, będących efektem tajnych eksperymentów. Nieumarli zaczęli się też przedostawać z wielkiego ekranu na ten telewizyjny oraz monitory komputerów. Zobaczcie krótką historię zombie w popkulturze (film przeznaczony jest dla osób powyżej 17. roku życia):

Przedstawione oblicza żywych trupów odnoszą się zarówno do świata filmu, jak i gier. Mogliśmy zaobserwować zarówno wizerunki znane z „28 dni później”, „World War Z”, jak i serii „Resident Evil”.

Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie...

Robert Skowronski