18.01.2016 15:46

Jak wyglądały porażki Leonardo DiCaprio w walce o Oscara?

To naprawdę fatalny związek i nieszczęśliwa miłość. Leonardo DiCaprio próbował sięgnąć po statuetkę Oscara już cztery razy (filmem „Zjawa” otrzymał kolejną szansę). Zobaczcie nieszczęśliwe dla aktora ogłoszenia zwycięzcy z minionych rozdań.

Jak wyglądały porażki Leonardo DiCaprio w walce o Oscara?
foto: kadr z wideo

Swoją pierwsza nominację od Akademii Leo otrzymał w kategorii Najlepszy aktor drugoplanowy za film „Co gryzie Gilberta Grape'a”. Kolejne lata to już wyróżnienia za Najlepszego aktora pierwszoplanowego, które niestety zawsze kończyły się dla niego przegraną.

Moment tuż przed ogłoszeniem wyników to prawdopodobnie ogromny stres i wykręcony na drugą stronę żołądek w przypadku każdego nominowanego aktora. Oscary to w końcu najbardziej prestiżowa nagroda w Hollywood. Każdy może udawać wyluzowanego, a następnie z uśmiechem na twarzy oklaskiwać rywala, który dostał nagrodę. Można jednak podejrzewać, że tak naprawdę to stan bliski zawału i późniejsze zgrywanie dobrej miny do złej gry.

Leonardo DiCaprio musiał przez to przechodzić już cztery razy. Liczymy, że wraz z ogłoszeniem zwycięzców Oscarów 2016 w końcu przyjdzie mu triumfować. Jednak do tego czasu możemy jedynie oglądać upadki aktora:

„Co gryzie Gilberta Grape'a”

Rok 1994 i 66. gala rozdania Oscarów. DiCaprio miał zaledwie 19 lat, a już znalazł się w tej samej kategorii co Ralph Fiennes, John Malkovich, Pete Postlethwaite oraz Tommy Lee Jones. Już samą nominację można odebrać jako ogromne wyróżnienie. Młody aktor w tym zaszczytnym gronie znalazł się nie przez przypadek - jego kreacja upośledzonego chłopca była pierwszą znaczącą w karierze, jak i stworzoną z wyczuciem prawdziwego profesjonalisty.

Zdecydowano jednak o zwycięstwie Tommy'ego Lee Jonesa za rolę w filmie „Ścigany”, gdzie pojawił się u boku Harrisona Forda.

„Aviator”

Minęło 11 lat, a DiCaprio przez ten czas zdążył zagrać w takich dziełach, jak „Titanic”, „Gangi Nowego Jorku”, „Całkowitym zaćmieniu” Agnieszki Holland czy wreszcie w „Aviatorze” Martina Scorsese. Obraz zdobył aż pięć statuetek - za Najlepszą aktorkę drugoplanową, scenografię, kostiumy, zdjęcia i montaż. Zabrakło jednak tej za Najlepszego aktora pierwszoplanowego.

Gala była zdominowana przez filmowe biografie, a rola Howarda Hugesa, amerykańskiego założyciela linii lotniczych, przegrała z opowieścią o Rayu Charlesie, w którego wcielił się Jamie Foxx. Przynajmniej na kolejną szansę Leonardo DiCaprio nie musiał czekać już tak długo...

„Krwawy diament”

Druga w życiu nominacja za Najlepszego aktora pierwszoplanowego. Wśród oponentów Ryan Gosling, Will Smith, Peter O'Toole i Forest Whitaker. Do trzech razy sztuka? W tym wypadku to powiedzenie nie miało swojego zastosowania. Wygrał Forest Whitaker za kreację w „Ostatnim królu Szkocji”.

Twórcy „Krwawego diamentu” musieli oblizać się smakiem przy każdej z pięciu nominacji, za to podczas 79. gali rozdania Oscarów triumfował inny obraz, w którym też zagrał DiCaprio. „Infiltracja” została uznana za Najlepszy film, wyróżniono także Martina Scorsese za reżyserię, scenarzystów i montaż dzieła. Słabe to pocieszenie, ale zawsze jakieś.

„Wilk z Wall Street”

Drugie podejście do Oscara za rolę w filmie Martina Scorsese. Przy „Aviatorze” się nie udało, ale dzieła reżysera były wielokrotnie nagradzane, więc może tym razem się poszczęści? Zwłaszcza, że kreacja Jordana Belforta miała spore szanse na statuetkę. A Oscar powędrował do... Matthew McConaughey'ego za „Witaj w klubie”. Dzieło zwyciężyło jeszcze w kategoriach Najlepszy aktor drugoplanowy oraz Najlepsza charakteryzacja i fryzury.

Zobaczymy czy tym razem Leonardo DiCaprio zostanie uhonorowany przez Akademię za „Zjawę”. Obraz Alejandro Gonzáleza Iñárritu dostał już trzy Złote Globy, w tym dla Najlepszego aktora w dramacie i jest uznawany za jednego z oscarowych faworytów. Ponadto statuetki Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej uznawane są za dobre wyznaczniki tego, kto może liczyć na nagrody ze strony Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Jednak z drugiej strony Leo dostał Złotego Globa za „Aviatora” i „Wilka z Wall Street” a obyło się bez Oscara.

Mamy nadzieję, że wszystko nie zakończy się w ten sposób:

Trzymacie kciuki za Leo?

Robert Skowronski
Tagi: Leonardo DiCaprio