10.01.2018 14:08

Jak wyglądałyby „Gwiezdne wojny”, gdyby powstały w Bollywood?

Jeśli czujecie niesmak po „Ostatnich Jedi”, to co powiecie na kosmiczną sagę w sosie orientalnym? Oto indyjska odpowiedź na „Star Wars”.

Jak wyglądałyby „Gwiezdne wojny”, gdyby powstały w Bollywood?
foto: kadry z wideo

Filmowa saga „Gwiezdne wojny” to wszechogarniający fenomen popkulturowy. Kolejne części cyklu filmów osadzonych w odległej galaktyce biją wszelkie komercyjne rekordy. W globalnej wiosce nie da się uciec od wpływu „Star Wars” – niełatwo już znaleźć osoby, które nigdy nie słyszały o takich postaciach, jak Obi-Wan Kenobi czy Han Solo.

Dowodem ogólnoświatowej popularności sagi George’a Lucasa są jej lokalne „mutacje”. W różnych częściach świata powstają filmy, które wyraźnie inspirowane są „Gwiezdnymi wojnami”, by nie powiedzieć, że z nich bezczelnie zrzynają. Oczywiście ich twórcy dysponują znacznie niższym budżetem, niż kiedyś Lucasfilm, a obecnie Disney, więc w efekcie powstaje niezamierzona parodia.

Swego czasu hitem w fandomie „Gwiezdnych wojen” były tak zwane „tureckie Star Wars”, czyli film fantasy „Dünyayı Kurtaran Adam” z 1982 roku. Swoją odpowiedź na gwiezdną sagę miały także Indie – w 2002 roku zrealizowano tam space operę pod tytułem „Aaryamaan - Brahmaand Ka Yoddha”.

Akcja serialu dzieje się w galaktyce Aariyana, miliony lat świetlnych od Ziemi, a konkretnie w Imperium Thar. Głównym bohaterem jest wojowniczy książę Aaryamaan, syn Imperatora Jaranta, który musi zmagać się ze swoją wredną macochą, Królową Rasą i jej złymi poplecznikami. Książę zna sztuki walki, posiada magiczny miecz, a do pomocy ma mądrego droida Tobo.

Fakt, nie brzmi to dokładnie jak fabuła „Star Wars”, ale rzut oka na fragment serialu ze sceną walki rozwiewa wszelkie wątpliwości w kwestii głównej inspiracji twórców „Aaryamaana”. Szaty łudząco przypominające te noszone przez rycerzy Jedi, fioletowe miecze świetlne, no i Tobo, który wygląda jak zagubiony bliźniak C-3PO – ewidentnie mamy tu do czynienia z podróbką „Gwiezdnych wojen” made in Asia. Zobaczcie sami:

Jeśli „Star Wars” w stylu Bollywood przypadła Wam do gustu, możecie poszukać na YouTube całych odcinków. Nie przejmujcie się, jeśli nie znacie języka hindi – na pewno bez trudu odnajdziecie się w galaktyce skocznych mnichów i laserowych mieczy…

A jeśli zastanawiacie się, jak wyglądałyby „Gwiezdne wojny”, gdyby powstały w Polsce, obejrzyjcie produkcje youtubera o nicku chaseit, który umieszcza znane z sagi statki i postacie w... realiach Warszawy.

Maciej Koprowicz
Tagi: Film Duperele Gwiezdne wojny