25.11.2016 15:10

Jakie problemy mają filmowe potwory?

Boimy się ich, ale przecież są takie same jak my. Problemy mają może nieco inne, ale czy znowu tak odległe od naszych?

Jakie problemy mają filmowe potwory?
foto: kadr z filmu + Dzik Pejnta

Są jak aktorzy. Na ekranie pokazują zęby, równają z ziemią całe miasta, zabijają ludzi i sieją ogólny postrach. To jednak tylko kreacja, bo poza okiem kamery borykają się ze swoimi wewnętrznymi rozterkami. Potwory znane z filmów nie są takie straszne. Zamiast odwracać wzrok i uciekać od nich przyjmijmy odmienną strategię, bo... potrzebują pomocy.

Być może wystarczyłoby kilka sesji u psychologa, ale czy znajdą się gabinety, które pomieszczą Godzillę, King Konga czy mityczną Hydrę? Zapewne nie. Dlatego przy kolejnym spotkaniu oko w oko z którymś z monstrów zamiast wrzeszczeć z przerażenia na całe gardło spytajmy co u niego słychać, czy wszystko w porządku, czy może potrzebuje wsparcia?

Cthulhu ma zbyt skomplikowane imię, żeby ludzie potrafili je poprawnie wymówić. Godzilla nie znosi współczesnej architektury, Nessie źle wychodzi na zdjęciach, a Hydra ma po prostu zbyt wiele gęb do wykarmienia. Cały internet gardzi trollami, King Kong jest nieszczęśliwie zakochany w aktorce, cyklopy są wykluczone z oglądania filmów w 3D, Meduza przeraża każdego fryzjera. Krąży też wieść, że smoki to piromani, zaś Dracula przez całe życie (wieczne) jest dręczony tym, że przecież to on jest prawdziwym Batmanem, ale nikt tego nie zauważa, Kraken zaś ściska wszystkich zbyt mocno.

Zobaczcie ilustracje przedstawiające życiowe problemy filmowych potworów, których autorem jest niejaki Zirinis:

Jeżeli uda Wam się pokochać potwory z ekranu, to z pewnością spodobają Wam się też piwa inspirowane postaciami z horrorów, a także grafiki ukazujące bohaterów filmów grozy jako dzieci.

Któremu potworowi najbardziej współczujecie?

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele #Galeria