05.07.2018 14:42

Jamess Gunn radzi hejterom „Gwiezdnych Wojen” udać się na terapię

Reżyser „Strażników Galaktyki” postanowił dać dobrą radę wszystkim hejterom „Gwiezdnych Wojen”. 

James Gunn, Mark Hamill
foto: James Gunn/Instagram

Każda część „Star Wars” ma elementy, które są krytykowane przez widzów. Nawet oryginalnej trylogii wciąż wypomina się Ewoki. Jednak ostatni film z cyklu zdecydowanie podzielił fanów „Gwiezdnych Wojen”. Fani nie są zadowoleni z kierunku, w którym poszedł Rian Johnson. Niektórzy wyrażają swoją opinię internetowym hejtem, o czym na własnej skórze przekonała się aktorka Kelly Marie Tran wcielająca się w postać Rose Tico. Kobieta została zaszczuta w mediach społecznościowych. Z podobnym hejtem spotkał się Ahmed Best, który zagrał Jar Jar Binksa w serii prequeli. Niedawno aktor wyznał na swoim Twitterze, że przez nadmierną krytykę ze strony fanów, był o krok od popełnienia samobójstwa. James Gunn postanowił zabrać głos w sprawie hejtu na „Gwiezdne Wojny”.

James Gunn o hejterach „Star Wars”

Filmowiec słynący z serii „Strażnicy Galaktyki” jest wielkim fanem kosmicznej sagi. Był na światowej premierze „Ostatnich Jedi” i wyszedł z filmu bardzo zadowolony. Wyznał też, że „Gwiezdne Wojny” stanowiły inspirację dla historii o kosmicznych herosach Marvela. Po wyznaniu Besta postanowił skomentować całą sytuację. Udostępnił jego post, który uzupełnił o swój komentarz. 

"

Ludzie muszą wyluzować. "

Pod postem rozpoczęła się dyskusja. Użytkownicy wyrazili smutek z powodu tego, co spotkało Besta, ale często przerzucali całą winę... na scenarzystów prequeli. Gunn postanowił interweniować. 

"

Ludzie odpowiadają na ten post, mówiąc: „Tak, to nie była wina aktora! Tylko wszystko przez scenarzystów!”. Jednak tracą z oczu sens wypowiedzi. Krytykujcie. Niech wam się nie podoba. Ale plucie jadem nienawiści i żółcią na jednostki, które starają się robić, co w ich mocy, by jak najlepiej opowiedzieć historię, nawet jeśli ta historia jest do dupy, jest słabe. Nie oglądajcie tych filmów! "

W końcu zdenerwowany reżyser postanowił dać pewną radę wszystkim hejterom. 

"

„Gwiezdne Wojny” (czy jakikolwiek inny film) może być dla was ważny, ale nie należy do was. Jeśli poczucie waszej wartości zależy od tego, jak dobra waszym zdaniem jest obecna część „Gwiezdnych Wojen”, albo wasze dzieciństwo zostało zrujnowane, bo nie podoba się wam coś w filmie, IDŹCIE NA TERAPIĘ. "

Tymi dosadnymi, lecz prawdziwymi słowami Gunn podsumował osoby, które od kilku miesięcy nie mogą przejść do porządku dziennego z powodu zwykłego filmu. Mało tego. Przesadnie krytykują konkretne osoby, czasem nawet grożąc im śmiercią, jak w przypadku Riana Johnsona. To nie jedyny pstryczek w nos hejterom „Star Wars”. Niedawno grafik Fernando Reza w zabawny sposób wyśmiał to, czego według niektórych fanów „Gwiezdnych Wojen” brakowało w filmie „Ostatni Jedi”.

Twórcy nie ulegają jednak internetowemu hejtowi i mają plany na kolejne filmy dziejące się w uniwersum stworzonym przez George'a Lucasa. W grudniu 2019 roku do kin wejdzie IX epizod „Gwiezdnych Wojen”. W planach jest też kolejna trylogia, seriale aktorskie oraz kilka spin-offów

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Star Wars Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi James Gunn