14.04.2016 09:56

Jared Leto wysłał obsadzie „Legionu samobójców” zużyte prezerwatywy

Szum wokół roli Jareda Leto w „Legionie samobójców” nie słabnie. Tym razem swoje trzy grosze dorzucił sam aktor.

Jared Leto wysłał obsadzie „Legionu samobójców” zużyte prezerwatywy
foto: kadr z filmu

Pisaliśmy już o tym, jak wokalista 30 Seconds to Mars był postrzegany na planie przez członków obsady i ekipę filmową. Wszyscy zgodnie przyznali, że cały czas tkwił w swojej roli i ani na moment z niej nie wychodził. Z tego też powodu Will Smith wyznał, że tak naprawdę nigdy nie miał okazji poznać prawdziwego Jareda Leto, gdyż ten pozostawał szalonym błaznem z filmu.

Wiedzieliśmy o tym, że aktor swoim kolegom i koleżankom, którzy pojawią się w „Legionie samobójców” wysłał żywego szczura oraz martwą świnię. Okazuje się, że nie były to jedyne prezenty, jakie otrzymali. Nietypowe podarki zainteresowały jednego z dziennikarzy, który spytał o nie Leto, ten wyznał, że było jeszcze kilka darów:

"

Nie zapominajmy o kulkach analnych i zużytych prezerwatywach - wysłałem je każdemu. Robiłem wiele rzeczy, aby wytworzyć dynamikę, spontaniczność i element zaskoczenia. Starałem się przełamać wszelkie bariery. Joker jest kimś, kto nie szanuje niczego - przestrzeni osobistej czy jakichkolwiek granic. "

Adewale Akinnuoye-Agbaje, który gra Killer Croca, także otrzymał od Leto dedykowany mu podarek. Był to lepiący się numer magazynu „Playboy”. O komentarz dotyczący zużytych prezerwatyw został poproszony Will Smith wcielający się w Deadshota:

"

Jared był w 100% Jokerem. A zasada jest taka, żeby nigdy tego nie robić, bo później nie ma już drogi powrotu. W tym wszystkim co robił był śmiertelnie poważny i tak też go traktowaliśmy. "

Posłuchajcie wypowiedzi Jareda Leto oraz reszty obsady filmu:

Margot Robbie wyznała, że Jared i jego postawa miały na nią ogromny wpływ. Co prawda nie miała zbyt wielu okazji do spędzania z nim czasu prywatnie, ale czuła energię jaką on wnosi, i która pomagała jej być bardziej obecną duchem na planie oraz w swojej roli:

"

Jego metody aktorskie są skrajnie różne od moich. Chwile, w których naprawdę łączyliśmy się na planie, to były te, kiedy byliśmy swoimi postaciami. Naprawdę można było zapomnieć, gdzie się jest i w jakim momencie się znajduje. To było tak niesamowite, żeby naocznie zobaczyć, jak pracuje Jared. "

David Ayer, reżyser „Legionu samobójców”, został spytany o kontrowersyjny temat dokrętek do filmu. Mówiło się, że proces odbywa się tylko dlatego, że studio Warner Bros. zażyczyło sobie, żeby w dziele znalazło się więcej humorystycznych scen. Okazuje się, że jest z goła inaczej:

"

Jeżeli nie podobałby się im obraz, to by nie chcieli w niego więcej inwestować. Jeżeli go kochają, to dadzą ci wszystko czego tylko chcesz. Nie wydaje mi się, żeby był jakikolwiek reżyser, który po obejrzeniu swojego filmu stwierdziłby, że to arcydzieło. Przy każdym projekcie jakim się zajmowałem miałem ochotę dokręcić kilka scen. Teraz dostałem taką okazję. To tak jakby miało się nowiutki samochód, ale dodałoby się do niego nowe felgi i sprzęt stereo. "

Skoro Jared Leto aż tak się wczuł w postać Jokera, to strach pomyśleć jak się będzie zachowywał grając członka Yakuzy.

Robert Skowronski
Tagi: Duperele Jared Leto Suicide Squad