19.10.2017 12:59

John Carpenter nie ma nic przeciwko remake'om swoich filmów, dopóki dostaje za nie pieniądze

Legendarny reżyser postanowił wypowiedzieć się na temat planowanych remake'ów swoich najbardziej znanych filmów. John Carpenter wspiera nowe wersje swoich dzieł, dopóki czerpie z ich tytułu korzyści majątkowe. 

John Carpenter nie ma nic przeciwko remake'om swoich filmów, dopóki dostaje za nie pieniądze
foto: EastNews/Album Online

Jeśli jesteście fanami nie tylko twórczości, ale osoby Johna Carpentera, nie powinien Was zdziwić ten dość dosadny i bezpośredni komentarz reżysera. Filmowiec słynie z tego, że nie przejmuje się tym, co inni mogą sobie o nim pomyśleć. Co prawda do Liama Gallaghera mu daleko, ale ostatnia wypowiedź odznacza się na tle zazwyczaj dyplomatycznych wypowiedzi różnego rodzaju artystów. Carpenter stwierdził, że nie ma nic przeciwko remake'om swoich filmów, dopóki dostaje za nie pieniądze. Co ciekawe sam nie zrobił filmu od przeszło 7 lat.

Nie zmienia to jednak faktu, że był aktywny w branży filmowej przez 30 lat życia i dzięki niemu światło dzienne ujrzały takie filmy, jak „Halloween„Coś”, „Oni żyją”, „Ucieczka z Nowego Jorku” czy „Wielka draka w chińskiej dzielnicy”. Chociaż większość z nich początkowo nie została doceniona, z biegiem czasu powyższe tytuły przeszły do historii kina, a każdy szanujący się fan horroru, science fiction, czy kina akcji, zna je na pamięć. Nic dziwnego, że są idealnym celem Hollywood, które lubuje się (ostatnio chyba coraz częściej) w remake'ach. Do tej pory odtworzono już kilka z oryginalnych filmów Carpentera. W planach są kolejne tytuły.

Mimo że żaden z remake'ów nie odniósł takiego sukcesu, jak oryginalne dzieła, reżyser jest za tym, żeby filmowcy czerpali z jego dorobku. Oczywiście pod warunkiem, że dostanie za to pieniądze. Wyznał to w wywiadzie dla Guardian.

"

Super, jeśli tylko będą mi za to płacić. Jak mi zapłacą, to wspaniale. Jak nie, to wtedy mnie taki film nie obchodzi. Myślę, że to nie fair, jeśli mi nie zapłacą. Uważam, że każdy powinien mi płacić. Czemu nie? Jestem już stary i potrzebuję kasy. Wysyłacie mi pieniądze. "

Może i Carpenter sobie trochę zażartował, ale przesłanie jest raczej serio. Filmowiec w przeszłości wygłaszał już podobne zdania skupione wokół pieniędzy. I nie można go za to winić. W końcu każdemu należy się godziwa zapłata za włożoną w pracę energię i poświęcenie. Wypowiedź Carpentera miała związek z dwoma filmami, których nowe wersje są w planach od kilku lat. Chodzi o „Ucieczkę z Nowego Jorku”, którą miałby wyreżyserować Robert Rodriguez oraz „Wielką drakę w chińskiej dzielnicy, z którą związane jest nazwisko Dwyane'a „The Rocka” Johnsona. Carpenter pewnie już zaciera ręce w oczekiwaniu na premiery obu remake'ów. A przecież niebawem wyjdzie nowa wersja „Halloween”. 

Co sądzisz o remake'ach?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: John Carpenter Horror