18.01.2017 12:09

„Kosmiczny mecz” w szczerym zwiastunie

Obraz z Królikiem Bugsem i Michaelem Jordanem ma już ponad dwie dekady. Najwyższy czas, aby doczekał się szczerego trailera...

„Kosmiczny mecz” w szczerym zwiastunie
foto: kadr z filmu

Całość oparta na reklamie adidasów, którą rozciągnięto do pełnego metrażu wrzucając tam animowanych ulubieńców mas oraz gwiazdę NBA. Wszystko dla słusznego celu... zarobienia pieniędzy na dzieciakach.

I tak oto w 1996 roku mieliśmy do czynienia z feerią kolorów i brutalnością znaną z kreskówek. To podróż do samego środka Ziemi, gdzie jak się okazuje żyją postacie z Looney Tunes. Są też jednak źli kosmici, którzy okradają mistrzów koszykówki z lat 90. z ich sportowego talentu, aby wziąć w niewolę Michaela Jordana, który będzie stanowił atrakcję w ich parku rozrywki. Szkoda tylko, że w prawdziwym świecie nikt nie dba o to, że Jordan gdzieś zniknął. Został pojmany? Chodźmy dalej grać w golfa.

Jest też oczywiście Bill Murray, który potrafi przemieszczać się między światami. No ale to Bill Murray, a jemu wszystko wolno. Pojawia się także króliczka Lola, która u chłopców może wywołać króliczy fetysz. A to wszystko na długo przez „Zwierzogrodem” i postacią Judy Hoops. Szykujcie się na niedorzeczne faule i pochwały butów Michaela Jordana. Tylko... o co chodzi z tym tytułem? „Kosmiczny mecz”? Przecież oni nawet nie grają w kosmosie!

W serii szczerych zwiastunów ukazały się też m.in. te, w których można poznać opinie o oscarowych dziełach z 2016 roku, o „Grze o tron”, „Rudolfie czerwononosym Reniferze”, a także o „Blair Witch Project”.

W planach jest „Kosmiczny mecz 2”, którego gwiazdą miałby tym razem być LeBron James, który na co dzień gra w Cleveland Cavaliers. Koszykarz już kilka lat temu wyznał, że jest wielkim fanem kasowego hitu z 1996 roku i z chęcią wystąpiłby w kontynuacji.

Robert Skowronski
Tagi: Kosmiczny mecz