08.12.2016 09:55

Linda: Andrzej nie żyje, to ja teraz muszę jeździć po całym je*anym świecie i świecić za niego ryjem

Aktor udzielił wywiadu zagranicznemu portalowi w związku z ostatnim filmem Andrzeja Wajdy. Pozwolił sobie w nim na dość niecodzienne komentarze...

Linda: Andrzej nie żyje, to ja teraz muszę jeździć po całym je*anym świecie i świecić za niego ryjem
foto: kadr z wideo + Bóg Pejnta

„Powidoki” to ostatni film twórcy „Kanału”, który będzie miał swoją polską premierę dopiero 13 stycznia 2017 roku, na świecie był już jednak pokazywany na zagranicznych festiwalach. Główne role w obrazie inspirowanym życiem malarza Władysława Strzemińskiego według scenariusza Andrzeja Mularczyka zagrali Bogusław Linda, Zofia Wichłacz i Bronisława Zamachowska.

Z racji tego, że film został wybrany na polskiego kandydata do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, a swoją premierę miał na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto, jego zagraniczna machina promocyjna działa na pełnych obrotach. W ramach jej działań Bogusław Linda udzielił m.in. wywiadu serwisowi Deadline.com - nie byłoby w tym fakcie nic nadzwyczajnego, gdyby nie wypowiedź aktora udzielona pod koniec rozmowy...

Gdy dziennikarz zwrócił uwagę, że dla wielu ludzi w Hollywood „Powidoki” są istotne przede wszystkim jako ostatni film wielkiego mistrza, Linda przyznał:

"

Wiesz co... Dla mnie to znaczy to, że ja jakby muszę jeździć, ponieważ Andrzej nie żyje, i ja muszę za niego jeździć po, ku*wa, całym je*anym świecie i świecić ryjem we wszystkich miejscach. "

Pomijając ten komentarz, Bogusław Linda opowiedział również, w jaki sposób został zaangażowany do ostatniego obrazu Andrzeja Wajdy. Gdy dziennikarz przyznał, że jego rola w filmie jest niesamowita, aktor również wyjaśnił sytuację w sposób godny samego Franza Maurera.

"

Wiedziałem, że scenariusz jest trochę słaby i że jeżeli źle zagram, to wszyscy powiedzą, że zepsułem Andrzejowi Wajdzie film. Pamiętam ten scenariusz, który był naprawdę ch*jowy, po prostu był niedobry, i jednocześnie myśmy prosili paru scenarzystów, Władka Pasikowskiego, którzy by być może napisali coś innego. I oni pisali inne historie, dostaliśmy ze 3 scenariusze, ale nie miały jednej rzeczy: beznadziei. Bo w tym filmie to coś jest przeraźliwe. To, co ja gdzieś tam pamiętam, jakby z głębi dzieciństwa, taką totalną beznadzieję. "

Cały wywiad obejrzycie poniżej:

Ciężko stwierdzić, czy aktor żartował, czy też wywiad został... specyficznie zmontowany. Sam Bogusław Linda odmówił komentarza w tej sprawie redakcji Radia Zet Chilli.

Andrzej Wajda zmarł 9 października 2016, wkrótce po premierze „Powidoków” w Toronto i pozakonkursowym pokazem na 41. Festiwalu Filmowym w Gdyni, gdzie otrzymał pozakonkursową Nagrodę Jury. Obraz ma szanse stać się jego piątym obrazem nominowanym do Oscara - po „Ziemi obiecanej”, „Pannach z Wilka”, „Człowieku z żelaza” i „Katyniu”. W 2000 roku otrzymał Oscara za całokształt twórczości.

Tagi: #Duperele