10.06.2016 13:03

Monty Python w świecie „Gry o tron”

Potraktowany na poważnie świat „Gry o tron” spotkał się z tym wypełnionym absurdalnym humorem grupy Monty Pythona. Zobaczcie co wyszło z tego połączenia.

Monty Python w świecie „Gry o tron”
foto: materiały prasowe

Wojownicy, którzy widzieli już wszystko - cierpienie, głód, śmierć. Ryzykowali wielokrotnie własnym życiem i spotykali się z zaszczytami lub upadkiem na samo dno. A wśród tych osób m.in. Jaime Lannister i sir Bronn z Czarnego Nurtu. Zdawać by się mogło, że tych wojów nic już nie zaskoczy. Cóż, każdy dzień uczy nas czegoś nowego i odkrywa przed nami zupełnie obce wcześniej sytuacje.

Wyzwiska, które padły z ust francuskiego rycerza z murów zamku, w którym przebywał mogłyby zadziwić każdego. Nie na co dzień słyszy się, że nasza matka była „chomikiem, a ojciec śmierdział owocami czarnego bzu”. Również nie każdego dnia słyszy się zniewagę od oponenta mówiącą o tym, że „pierdzi mniej więcej w naszym kierunku”.

Jak wiadomo najpotężniejszą bronią jest właśnie słowo. Tym razem obyło się bez bombardowania przybyszów krowami i zrzucaniem na nich domowego ptactwa z murów zamku. Wszystkim tak poszły w pięty rzucane zniewagi, że nie doszło do rozlewu krwi. A wieńczące wideo miny Jaimego i Bronna można określić jako bezcenne.

Zobaczcie połączenie jednego z odcinków 6. sezonu „Gry o tron” ze „Świętym Graalem”:

Gdyby komuś był obcy brytyjski klasyk wśród pełnometrażowych dokonań Pythonów i nie potrafiłby rzucać z pamięci pochodzącymi z niego cytatami, to przedstawimy oryginalną scenę z filmu z 1975 roku, która została umieszczona w powyższym wideo:

„Święty Graal” to szydera na drogie sercu każdego Brytyjczyka arturiańskich mity. Nie wydawało się, że projekt stanie się komercyjnym sukcesem dla grupy pięciu odznaczających się absurdalnym humorem mieszkańców Wysp i jednego Amerykanina. Budżet dzieła był tak niski, że twórcy nie mogli sobie zapewnić wierzchowców ani nawet tańszych osiołków. Ostatecznie stukot kopyt generowali za pomocą skorupki kokosowej i wesoło brykali po trawie o własnych nogach. Film został finansowo wsparty przez grupę Pink Floyd za część wpływów ze sprzedaży płyty „The Dark Side of the Moon”. Obraz ostatecznie udało się ukończyć, a dziś stanowi absolutną klasykę.

Z produkcją HBO już takich problemów nie było. Na fanów serialu czekają jeszcze dwa sezony „Gry o tron”, które mają jednak być krótsze od dotychczasowych.

Jak Wam się podoba połączenie „Gry o tron” z Monty Pythonem?

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele #Gra o tron