07.02.2016 14:16

Na planie „Nienawistnej ósemki” zniszczono bezcenną gitarę z XIX wieku

Oto, do czego może doprowadzić niefortunny przypadek, jeśli przegapi się ważną notatkę od przełożonego...

Na planie „Nienawistnej ósemki” zniszczono bezcenną gitarę z XIX wieku
foto: kadr z filmu + Bóg Pejnta

Ósmy film Quentina Tarantino wciąż święci triumfy na ekranach kinowych całego świata. „Nienawistna ósemka” zarobiła prawie 120 milionów dolarów, a już 28 lutego 2016 roku powalczy o Oscara za Najlepszą muzykę, Najlepsze zdjęcia i dla Najlepszej aktorki drugoplanowej, Jennifer Jason Leigh. Okazuje się, że w jednej ze scen doszło do autentycznej tragedii - przynajmniej z muzycznego punktu widzenia - przy której aktorka wcale nie musiała grać...

Nie wdając się w szczegóły fabularne, aby nikomu nie popsuć zabawy, zdradzimy tylko, że jest w filmie taka scena, w której postać grana przez Kurta Russella zabiera gitarę bohaterce, w którą wcieliła się Jennifer Jason Leigh, po czym rozbija ją na kawałki. Dbający jak zwykle o najdrobniejsze szczegóły Tarantino postarał się, by był to naprawdę wyjątkowy instrument.

Wspomniana gitara to prawdziwy biały kruk, autentyczne dzieło firmy Martin z lat 70. XIX wieku. Filmowcy specjalnie wypożyczyli ją z Martin Guitar Museum i nie byłoby z nią żadnego problemu, gdyby nie małe niedopatrzenie Kurta Russella... Sytuację przybliżył Mark Ulano, nagrodzony Oscarem za film „Titanic” inżynier dźwięku.

"

To miało być tak, że dochodzimy do tego momentu, robimy cięcie i wymieniamy gitary - Kurt rozwaliłby wtedy duplikat. Cóż, w jakiś sposób informacja ta nie dotarła do niego, więc kiedy widzimy na ekranie reakcję Jennifer, jest to jej autentyczny szok. "

No ładnie... Człowieka, który zdołał w niecałą dobę ocalić prezydenta Stanów Zjednoczonych z więzienia rządzonego przez śmiertelnie niebezpiecznych kryminalistów, podejrzewalibyśmy o nieco większe rozgarnięcie. Ekipa na planie była przerażona całym zajściem - pomijając najważniejszą osobę.

"

Tarantino siedział akurat gdzieś w kącie, a w reakcji tylko wydął usta z rozbawieniem. Wiedział, że dzięki temu incydentowi udało mu się wycisnąć więcej ze swoich aktorów. "

A jak zareagowali ludzie z pokrzywdzonego muzeum? Nie najlepiej, zważywszy, że o całym wypadku dowiedzieli się dopiero z prasy. Wcześniej otrzymali jedynie wiadomość, że na planie doszło do jakiegoś incydentu i podejrzewali, że coś po prostu spadło na gitarę.

"

Cała ta historia, w której roztrzaskanie instrumentu było zamierzoną częścią scenariusza, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć aktorowi, jest dla nas zupełną nowością. Nie wiedzieliśmy wcześniej, w jakiej scenie zostanie użyta nasza gitara, ani że Kurt Russell nie został poinformowany, że to bezcenny, niezastąpiony artefakt z Muzeum Martina. "

Początkowo instytucja chciała jak najszybciej odzyskać szczątki swojej własności z nadzieją, że uda się ją jeszcze jakoś odrestaurować. Niestety, szybko okazało się, że nie ma na to najmniejszych szans, a muzeum poniosło bardzo bolesną stratę.

"

Nie możemy uwierzyć, że do tego doszło. Nie wydaje mi się, aby cokolwiek mogło naprawić tę krzywdę. Dostaliśmy odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej, ale tu nie chodzi o pieniądze. Naszym celem jest dbanie o historię amerykańskiej muzyki i jej dziedzictwo. "

Martin Guitar Museum zapowiedziało już, że nigdy więcej pod żadnym pozorem nie wypożyczy żadnego swojego eksponatu. Trudno się dziwić takiej reakcji. Miejmy nadzieję, że przynajmniej Jennifer Jason Leigh dostanie Oscara za swoją autentyczną kreację.

kurt_russell

Jesteś zadowolony, Quentin?

Jakub Gańko
Tagi: Nienawistna ósemka Kurt Russell