01.03.2018 14:05

Naukowcy na biegunie świętują odcięcie od świata maratonem horrorów „Coś”

Na stacji polarnej na Biegunie Południowym obowiązuje ciekawa tradycja – wraz z odlotem ostatniego samolotu przed zimą i odcięciem placówki od świata organizowany jest maraton filmów „Coś” o obcym brutalnie mordującym naukowców na biegunie. Nie wiadomo do końca, czy seans ma dostarczyć rozrywki, czy jest traktowany jako szkolenie BHP.

Naukowcy z South Pole Telescope mają tradycję oglądania maratonu horrorów The Thing o obcym mordującym naukowców na stacji polarnej
foto: kadr z wideo

Na biegunie południowym wszystko stoi na głowie – także pory roku. Gdy w Polsce z utęsknienie wyglądamy wiosny, na Antarktydzie kończy się właśnie lato i okres, gdy do stacji South Pole Telescope można się dostać samolotem.

Przed stacjonującymi na biegunie naukowcami roztacza się perspektywa samotnych kilku miesięcy, podczas których panują tak surowe warunki atmosferyczne, że wśród szalejących zamieci nikt nie usłyszy ich krzyku.

„Coś” - filmowa tradycja na biegunie

Mimo tego naukowcy nie tracą animuszu i zgodnie z tradycją, wchodzą w okres zimowy z animuszem, oglądając maraton filmów „The Thing”, u nas znany jako „Coś”. Horrory pokazują, jak mieszkańcy stacji polarnej są mordowani jeden za drugim przez stworzenie, które przybyło do nas z kosmosu.

Seans rozpoczyna się kilka chwil po odlocie ostatniego przed powrotem wiosny samolotu. Na stacji znajduje się wtedy nowa zmiana naukowców, którzy w ten ciekawy sposób poznają zasady bezpieczeństwa i higieny pracy na Biegunie Południowym.

Jako pierwszy wyświetlany jest klasyk z 1951 roku:

Drugim obrazem pokazującym, jakie błędy mogą popełnić naukowcy podczas pracy, jest „Coś” z 1982 roku w reżyserii Johna Carpentera:

Dopełnieniem maratonu filmowego jest prequel „Coś”, nakręcony w 2011 roku – pokazujący, jak do tego wszystkiego doszło.

Szkolenie wydaje się być skuteczne – jak do tej pory nie odnotowano żadnych zgonów z ręki/macki/zęba obcego podczas trwania zimowej zmiany na stacji South Pole Telescope.

Odważylibyście się na taki seans?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele