08.06.2018 10:37

Nietolerancja, strach i aresztowania mutantów, czyli Polska w świecie Marvel Comics

W komiksie „X-Men: Red” #5 ważną rolę odgrywa Polska, w której mutanci są dręczeni przez władzę. Na ratunek swoim braciom rusza grupa X-Men.  

X-Men: Red #5
foto: kadr z komiksu X-Men: Red #5

Nie tak dawno pisaliśmy, że Robert Lewandowski został uwzględniony przez twórców Marvel Comics w krótkim komiksie okolicznościowym z okazji zbliżającego się Mundialu w Rosji. Tym razem mamy jednak mniej radosny obraz Polski. Na łamach serii „X-Men: Red” nasz kraj jawi się jako kraina nietolerancji, strachu przed obcością i miejsce, w którym władza postanawia zamknąć wszystkich mutanckich obywateli w areszcie. 

Polska w „X-Men: Red” #5

Działania rządu przypominają łapanki, jakie urządzali hitlerowcy w okresie II wojny światowej. Przyzwoici przedstawiciele władzy starają się ochronić swoich mutanckich przyjaciół i radzą im opuścić kraj, zanim trafią do aresztu. Przeciwko bogu ducha winnym mutantom nasyłane jest wojsko. Wszystko z powodu rozporządzenia, które podpisał prezydent Polski. Na świecie panuje bowiem nagonka na homo superior i Polska wcale nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o represje wobec mutantów.

X-Men: Red #5

Do ataków na mniejszość genetyczną doszło nie tylko w naszym kraju, ale również na Węgrzech i w Czechach. Mutantów prześladuje się też w Azji i Afryce. Po drastycznej decyzji prezydenta Unia Europejska spiera się nad tym, czy głowa państwa postąpiła słusznie, czy nie. Wielu ludzi widzi bowiem w obdarzonych nadzwyczajnymi mocami mutantach potencjalne zagrożenie, które trzeba wyeliminować. 

X-Men: Red #5

Żeby jednak nie było, pomysł na aresztowanie mutantów nie wyszedł ze strony prezydenta. Za całą akcją stoi Cassandra Nova - genetyczna bliźniaczka Charlesa Xaviera, która niejednokrotnie planowała wybić homo superior. Prezydent został więc zmanipulowany, a może i zmuszony, bowiem Nova posiada potężne moce, również telepatyczne.

X-Men: Red #5

Chociaż wojsko wykonuje rozkazy, widać, że żołnierze nie są do końca pewni słuszności swoich czynów. Na pomoc uciekającym zagranicę mutantom przychodzi oddział X-Men o kryptonimie Red, dowodzony przez niedawno zmartwychwstała Jean Grey. W jej skład wchodzą Nightcrawler, Wolverine (Laura Kinney), Gentle, Trinary, Honey Badger, Namor oraz przeprogramowany Sentinel, ozdobiony kolorami tęczy.

X-Men: Red #5

Grupa pojawia się u wybrzeży Bałtyku, by obronić gnębionych przez polskie wojsko mutantów. Finalnie udaje się uniknąć rozlewu krwi. Czy X-Men uda się zapobiec nienawiści wobec mutantów w Polsce i reszcie krajów świata? Dowiemy się w kolejnych numerach.

X-Men: Red #5

Wielu czytelników może się zastanawiać, czemu scenarzysta Tom Taylor i rysownik Mahmud Asrar na kraj pełen niechęci wobec homo superior wybrano akurat Polskę. Biorąc pod uwagę, jak nasz kraj jest postrzegany na świecie, nie powinno to wcale dziwić. Afera wokół Trybunału Konstutycyjnego, pogorszone stosunki ze społecznościami żydowskimi, karygodne wypowiedzi polityków na temat mniejszości seksualnych, wyznaniowych i etnicznych, jawna niechęć niektórych Polaków do homoseksualizmu, ograniczanie wolności obywateli próbami zaostrzenia prawa aborcyjnego, czy parady skrajnie nacjonalistycznych grup, zapraszających neonazistów na wydarzenia patriotyczne powodują, że Polska z roku na rok jest coraz gorzej odbierana przez inne państwa, szczególnie te, które cenią sobie ducha demokracji i większych praw obywatelskich. 

X-Men: Red #5

Grupa X-Men została stworzona przez Stana Lee i Jacka Kirby'ego na początku lat 60., kiedy w USA przeszła zmiana społeczna dotycząca sposobu traktowania Afroamerykanów. Historia o mutantach miała być alegorią rasizmu i innych zjawisk godzących we wszelkie „inności”. Chociaż od debiutu drużyny herosów minęło ponad 50 lat, wygląda na to, że przygody superbohaterskich mutantów niestety nadal spełniają swoją rolę. 

Gdyby mutanci istnieli na prawdę, jak powinien do nich podejść rząd?

Sergiusz Kurczuk