15.05.2018 15:44

O co chodzi w scenach po napisach filmu „Deadpool 2”?

Co twórcy filmu „Deadpool 2” przygotowali dla wytrwałych fanów? Jakie sceny po napisach znalazły się w produkcji?

Deadpool
foto: materiały promocyjne

UWAGA! Artykuł zawiera spoilery. Czytasz na własną odpowiedzialność!

„Deadpool 2” to długo wyczekiwana kontynuacja przygód Wade'a Wilsona - antybohatera obdarzonego czynnikiem samogojącym, który może równać się z mocami samego Wolverine'a. Jak na produkcję opartą na komiksach Marvela przystało, w „Deadpoolu” nie mogło zabraknąć dodatkowych fragmentów filmu znajdujących się, w tym wypadku, w trakcie trwania napisów końcowych. Wielu fanów łudziło się, że właśnie w końcówce filmu zobaczy występ gościnny Hugh Jackmana w Wolverine'a. Czy tak się stało?

„Deadpool 2” - sceny po napisach

W pierwszej części filmu widzowie musieli czekać do samego końca, żeby usłyszeć wiadomość od Deadpoola dla wytrwałych. Wade Wilson pojawił się w szlafroku, parodiując podobną scenę z filmu Wolny dzień pana Ferrisa Buellera” i zapowiadając sequel oraz przybycie Cable'a. Tym razem dodatkowy materiał pojawił się tuż po ostatniej scenie. Widzimy w nim jak Negasonic Teenage Warhead i jej dziewczyna Yukio rozpracowują kieszonkowy wehikuł czasu mutanta z przyszłości. Zamiast wysłać Cable'a do domu, urządzenie wpada w łapska Deadpoola, który... postanawia zabawić się w Marty'ego McFly i naprawić przeszłość.

W pierwszej kolejności cofa się do początku filmu i ratuje swoją ukochaną Vanessę. Przygotowany na atak rosyjskiego gangstera rzuca łopatką do masła w głowę przestępcy, zanim ten zdołał nacisnąć na spust i zabić dziewczynę. To jednak nie koniec misji najemnika. Następnie widzimy fragment filmu „X-Men Geneza: Wolverine”, w którym po raz pierwszy mieliśmy nieprzyjemność zetknąć się z filmową wersją Deadpoola. Jest oczywiście Hugh Jackaman jako Wolverine, który nie dowierza w to, co stało się z jego kolegą po fachu. Zanim jednak rozpoczyna się walka, Deadpool zabija koszmarną wersję samego siebie, tłumacząc Loganowi, że naprawia błędy przeszłości. To nie pierwszy żart z nieudanego debiutu Deadpoola w serii. 

Żeby sprawiedliwości stało się zadość, Deadpool postanawia zapobiec powstaniu pewnego filmu na podstawie komiksów DC. Osoby, które śledzą karierę Ryana Reynoldsa wiedzą, że aktor wystąpił w 2011 roku w filmie „Zielona latarnia”. Deadpool pojawia się w momencie, kiedy zadowolony z siebie Reynolds trzyma w rękach scenariusz do filmu o Green Lanternie. Jednym strzałem w głowę odwodzi (w pewnym sensie) samego siebie od grania w produkcji kiepsko przyjętej przez krytyków i widownię. To oczywiście niejedyny przytyk w kierunku DC, pojawiający się w „Deadpoolu 2”.

Deadpool decyduje się również ocalić jednego z członków pierwszego wcielenia X-Force. Wiadomo, że Shatterstara nikt nie żałował, Vanishera i tak nie widać, a reszta nie chwyciła Wade'a za serce. W przeciwieństwie do wąsatego Petera, którego Deadpool uważa za uroczego. Po wylądowaniu, radzi mu wracać do domu, co mężczyzna szybko czyni. 

Wygląda na to, że w kolejnym filmie z wygadanym najemnikiem w roli głównej ponownie pojawi się uśmiercona na początku sequela Vanessa grana przez Morenę Baccarin. A wszystkim czytelnikom, którzy w tym momencie zaczną wywlekać jakieś teorie o paradoksie dziadka, proponujemy udać się z pretensjami do scenarzystów „Deadpoola 2”, którym niejednokrotnie podczas samego seansu oberwało się ze strony głównego bohatera. 

Na razie 20th Century Fox nie potwierdziło pracy nad 3. częścią „Deadpoola”, ale to zapewne kwestia czasu. Szczerze mówiąc, nie możemy się doczekać. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #DC Comics #Deadpool #Marvel #Ryan Reynolds #Wolverine #X-Men