10.02.2016 15:10

Oglądanie horrorów spala kalorie

Oglądanie filmów to też zajadanie się popcornem i popijanie go colą lub piwem. Kinowy seans to bomba kaloryczna, chyba że wybierzemy się na horror.

Oglądanie horrorów spala kalorie
foto: kadr z filmu

Kino grozy z założenia powinno dostarczać widzowi quasi-fitnessowych doświadczeń poprzez podskoki ze strachu na fotelu, jak i zszarpanych nerwów, a jak wiadomo - gdy człowiek zdenerwowany, to i łaknienie staje się mniejsze. Zwrócili na to uwagę naukowcy z brytyjskiego University of Westminster.

Przeprowadzone przez nich badania wykazały, że decydując się na 90-minutowe doświadczenie ekranowego koszmaru jesteśmy w stanie spalić ok. 113 kalorii. To wynik zbliżony do tego, jaki osiąga się na półgodzinnym spacerze, jest to też ekwiwalent batonika. Po co komu siłownia i zadyszka, skoro tak samo można się napocić na kinowej sali, przed monitorem komputera lub ekranem telewizora?

Jak dochodzi do spalania kalorii podczas seansu? Straszne sceny powodują podskoki adrenaliny i szybsze bicie serca. Dr Richard Mackenzie, starszy wykładowca i specjalista w kwestii metabolizmu komórkowego i fizjologii University of Westminster, wyjaśnił na czym polegały badania uczelni:

"

Każdy z 10 przetestowanych filmów zwiększa puls, wywołuje wzrost tętna. A kiedy puls przyspiesza i krew jest szybciej pompowana, ciało doświadcza przypływu adrenaliny. Jej nagłe dopływy w krótkich odcinkach czasu przeżywania stresu zmniejszają apetyt i spalają większą liczbę kalorii. "

Aż nie chce się odwracać wzroku od ekranu, nawet jeżeli dzieją się na nim najstraszniejsze rzeczy, skoro doprowadza to w konsekwencji to poprawy naszej sylwetki. Zatem jakie horrory najlepiej przysłużą się temu, żebyśmy na plaży bez oporu zrzucili z siebie ubranie?

  1. „Lśnienie”: 184 kalorii 
  2. „Szczęki”: 161 kalorii
  3. „Egzorcysta”: 158 kalorii
  4. „Obcy”: 152 kalorii
  5. „Piła”: 133 kalorii
  6. „Koszmar z ulicy Wiązów”: 118 kalorii
  7. „Paranormal Activity”: 111 kalorii
  8. „The Blair Witch Project”: 105 kalorii
  9. „Teksańska masakra piłą mechaniczną”: 107 kalorii
  10. „[Rec]”: 101 kalorii

Jak widać klasyka gatunku się nie starzeje i w dalszym ciągu dostarcza wrażeń skutecznie spalając kalorie. Nie dziwi zwłaszcza wynik „Egzorcysty”, skoro ścieżka dźwiękowa filmu powodowała wymioty wśród widzów - a to przecież też jakiś sposób na schudnięcie. Żałujemy, że Brytyjczycy nie przyjrzeli się bliżej polskim horrorom, ciekawe jak wypadlibyśmy na tle zagranicznych filmów. Wymieniona wyżej „Piła” ma powrócić w 8. odsłonie - będzie to doskonała okazja na mały trening będąc wtulonym w fotel.

Najwięcej kalorii, bo 184, spala obejrzenie „Lśnienia”. To mniej więcej tyle co przy odkurzaniu przez 1,5 godziny. Seans filmu Stanleya Kubricka wydaje się być dużo przyjemniejszą przyjemność. Przypominamy jednak, że dzieło trwa blisko 2,5 godziny, więc jeżeli ktoś nie dysponuje odpowiednią ilością czasu, niech się lepiej bierze za sprzątanie.

Przy jakich filmach spalacie kalorie?

Robert Skowronski