24.10.2017 12:36

Postacie z „Ulicy Sezamkowej” parodiują „The Walking Dead”

Apokalipsa zombie błyskawicznie się rozprzestrzenia. Pomaga jej w tym zbliżające się Halloween i premiera 8. sezonu „The Walking Dead”. Nieumarłe potwory dotarły nawet na „Ulicę Sezamkową”, tylko zamiast ludzkiego ciała jedzą... ciasteczka!

Postacie z „Ulicy Sezamkowej” parodiują „The Walking Dead”
foto: Sesame Street/YouTube

22 października 2017 roku odbyła się premiera 100. odcinka „The Walking Dead” i zarazem 8. sezonu serialu. Rick i pozostali ocaleni postanowili zebrać się w garść i stanąć do ostatecznej wojny z Neganem i jego ludźmi, jednocześnie pamiętając o nieumarłych potworach. Modę na zombie dodatkowo wzmaga zbliżające się z prędkością żywego trupa Halloween. Nic dziwnego, że apokalipsa zombie dotarła nawet na ulicę zamieszkiwaną przez sympatyczne muppety.

Na oficjalnym kanale YouTube „Ulicy Sezamkowej” pojawiła się parodia hitu AMC. 5-minutowy film został zatytułowany „The Walking Gingerbread”, bo zamiast hordy nieumarłych pojawiają się cynamonowe ciasteczka w kształcie ludzików, które zrobią wszystko, by dorwać się do świeżej porcji ciastek. 

Serialowego Ricka Grimesa, zastępuje szeryf Graham (w tej roli Ciasteczkowy Potwór). Smaczną drzemkę policjanta przerywa atak dwóch ciasteczkowych zombie, które kradną mu ulubione przysmaki, natychmiast je zjadając. Na szczęście z pomocą przychodzą muppetowe wersje Daryla i Michonne. Dwójka musi zmagać się nie tylko z Okruszkami (sezamkowa wersja Szwendaczy), ale również z Grahamem, który nie może przestać myśleć o jedzeniu ciastek. Finalnie bohaterowie docierają do kryjówki Gubernatora, który obiecuje im schronienie, przy okazji wykazując dyktatorskie zapędy serialowego bohatera o tym samym pseudonimie. To właśnie tam Graham wpada na pomysł, jak pozbyć się Okruszków.

Jak widać nawet z najbardziej krwawego serialu, w którym rozgrywają się wielkie dramaty, można zrobić zabawną historyjkę skierowaną do najmłodszych widzów. Ale nie wstydźcie się, jeśli Wam też się podobała! 

Jak podoba Ci się „The Walking Gingerbread”?

Sergiusz Kurczuk