04.07.2018 14:59

Powstał plakat do fanowskiego remake'u „Ostatnich Jedi”. Czy właśnie o to chodziło obrażonym fanom „Gwiezdnych Wojen”?

Fani, którym nie podoba się film Riana Johnsona zbierają pieniądze na powołanie do życia własnej wersji VIII epizodu „Star Wars”. W sieci pojawił się plakat do tej produkcji, wyśmiewający autorów pomysłu na remake. 

Rey i Kylo Ren
foto: kadr z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy

Film „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” podzielił fanów kosmicznej sagi. Jedni uważają, że produkcja Riana Johnsona nie tylko pasuje do nowych czasów, dobrze zamyka wątki rozpoczęte w oryginalnej trylogii, ale również wnosi powiew świeżości do serii. Inni zarzucają reżyserowi, że zniszczył markę oraz ich ukochane postacie, w szczególności Luke'a Skywalkera. Tuż po premierze VIII epizodu w sieci pojawiła się petycja o usunięcie filmu z kanonu. W czerwcu 2018 roku stworzono zbiórkę pieniędzy na fanowski remake „Ostatnich Jedi”, który miałby wyglądać tak, jak życzą tego sobie urażeni fani. Zdjęcia do filmu na razie się nie rozpoczęły, ale w sieci można już podziwiać plakat nowej wersji filmu. 

„Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” - plakat do fanowskiej wersji filmu

Fernando Reza - grafik pochodzący z Los Angeles, postanowił podsumować pomysł fanów obrażonych na film Johnsona. W tym celu stworzył ironiczną przeróbkę plakatu „Ostatnich Jedi”, w której w prześmiewczy sposób zawarł „idealne” elementy, ku rozpaczy widzów niepojawiające w produkcji Lucasfilm. 

"

Mój teaserowy plakat do „Ostatnich Jedi” już jest do dostania w sklepie. Plakat zrobiony, jedyne czego nam teraz trzeba to scenariusz, obsada, prawa, reżyser, pieniądze i talent.  "

W centralnej części grafiki widzimy Luke'a. Ale nie zgorzkniałego starca, który pojawił się w filmie Johnsona. To jest prawdziwy LUKE - z muskularną klatą eksponowaną kusością kamizelki z wielkim mieczem świetlnym, który płonie niczym pochodnia w jednej ręce i ogromnym złotym rewolwerem w drugiej. Z tyłu znajduje się o wiele mroczniejsza i groźniejsza wersja Kylo Rena, który w zasadzie staje się lekko zmodyfikowanym Darthem Vaderem na sterydach. Jest też Snoke przedstawiający swoje złowieszcze plany. Co tam Gwiazda Śmierci albo baza Starkiller. Tym razem będą aż TRZY połączone ze sobą Gwiazdy Śmierci! Oto potęga Najwyższego Porządku

Nie mogło zabraknąć też Sokoła Millenium, który ściga pojazd Boby Fetta i strzela do niego z ogromnego działa. Pojawiają się też Finn jako cybrog ścigający Rey, BB-8 z wielkim bejsbolem, którego pozazdrościłby mu sam Negan oraz Yoda z prequeli „Gwiezdnych Wojen”. Rey też widnieje na grafice. Artysta pokazał, gdzie jest jej miejsce - w kuchni. Dziewczyna wyciąga z piekarnika upieczonego Porga. No i wisienka na torcie - Leia odziana w skąpy kostium z „Powrotu Jedi”. To nic, że ma już swoje lata i strój jest trochę za mały. Ważne, żeby była golizna a postać kobieca została sprowadzona do roli niewolnicy. 

W ten sarkastyczny sposób Reza podsumował wszelkie narzekania widzów, którym nie spodobała się wizja Riana Johnsona. Oczywiście całość ma karykaturalny charakter, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że osoby krytykujące „Ostatnich Jedi”, naprawdę chciałby, żeby VIII epizod wyglądał w ten sposób. Może nie dosłownie, ale niejednokrotnie widzom nie pasowało to, jak został ukazany Luke, fakt, że Leia posługuje się Mocą, uczynienie główną bohaterką kobiety, czy to, jaki charakterologicznie jest Kylo Ren. „Fani” serii posuwali się nawet do tak absurdalnych czynów, jak groźby w kierunku reżysera filmu. Zamiast skupić się na tym, że Johnson chciał za pomocą klasyki opowiedzieć nową opowieść o wielu warstwach, niektóre osoby skupiły się na braku tandetnej, sentymentalnej otoczki, której oczekiwali po wznowieniu serii. 

Jak odebrany zostanie IX epizod „Star Wars”? Przekonamy się dopiero w grudniu 2019 roku. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Star Wars Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi