05.07.2018 11:36

Reżyser „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie” po latach wyjaśnił końcówkę filmu

Bryan Singer stworzył łącznie 4 filmy opowiadające o znanych superbohaterach-mutantach. Po latach postanowił wyjaśnić jeden ze zwrotów fabularnych „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”.

X-Men Days of Future Past
foto: materiały prasowe

Trzeci film reżysera w serii X-Men, czyli wspomniana „Przeszłość, która nadejdzie” kończy się krótką scenką, w której widzimy, jak William Stryker wyławia Wolverine'a z rzeki na potrzeby projektu Weapon X. Singer zdecydował się jednak na dosłowne puszczenie oczka w stronę widzów - widzimy wszakże, że oczy Strykera błyszczą się na żółto, sygnalizując, że to Mystique podszywa się pod szefa rządowej inicjatywy.

Wiele fanów po seansie „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie” sądziło, że sprawa zostanie w jakiś sposób wyjaśniona w nadchodzącym filmie o mutantach, czyli zapowiedzianym już wtedy „X-Men: Apocalypse”. Nadeszła jednak premiera kolejnej produkcji o profesorze Xavierze i spółce. Widzieliśmy, jak Magneto mówi po polsku, ale pytanie fanów „o co tam chodziło?” wciąż pozostało bez odpowiedzi.

Tajemnice X-Men

Na temat tej „tajemnicy”, czy też dziury fabularnej, wypowiedział się sam reżyser obydwóch filmów, czyli Bryan Singer. Mężczyzna zabrał głos na swoim Instagramie i wyjaśnił, że to nigdy nie miała być żadna tajemnica, a pomysł na świecące oczy pojawił się praktycznie na samym końcu prac przy „X-Men: Przyszłość, która nadejdzie”:

"

Natrafiłem na to pytanie na Reddicie - muszę przyznać, że pomysł na żółte oczy Strykera pojawił się bardzo późno, praktycznie pod koniec produkcji „Przeszłości, która nadejdzie”. Spodobała mi się jednak ta opcja, ponieważ pokazywała drogę Mystique, która pomagała mutantom. W tym wypadku Wolverine'owi. Ta ścieżka była kontynuowana w „X-Men: Apocalypse”. "

Brzmi to całkiem sensownie, ale z drugiej strony wiemy, że nie do końca się jej to udało - w następnym filmie widzimy przecież, że Wolverine i tak trafia do Weapon X, więc po drodze Mystique coś nie wyszło. W sumie to nikogo nie powinno dziwić, że nawet odpowiedź samego reżysera nie ma do końca sensu. Nie od dziś wiemy, że twórcy filmów o X-Men raczej nie zwracają uwagi na poprawną ciągłość fabularną w kolejnych produkcjach.

Mroczna Phoenix, czyli nowy film o X-Men

„Mroczna Phoenix” miała początkowo zadebiutować w kinach już w listopadzie 2018 roku, ale po ogłoszeniu, że Disney zakupił filmowy oddział firmy FOX, nastąpiły duże zmiany w planach wydawniczych. Miejsce filmu o X-Men zajęła biograficzna produkcja o zespole Queen, a premiera adaptacji komiksu została przeniesiona na luty 2019 roku.

Kamil Kacperski
Tagi: X-Men Fox