17.01.2018 11:43

Rian Johnson zdradził, że film „Ostatni Jedi” miał zakończyć się inaczej

Reżyser VIII epizodu „Star Wars” powiedział, że film miał mieć zupełnie inne zakończenie. Dlaczego Rian Johnsosn zdecydował się wprowadzić scenę w Canto Bight? 

Rian Johnson zdradził, że film „Ostatni Jedi” miał zakończyć się inaczej
foto: Tri Star Pictures /Unimedia/East News

UWAGA! Artykuł zawiera spoilery. Czytasz na własną odpowiedzialność!

Film „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” w wielu momentach zrywa z formułą kosmicznej sagi. Z tego powodu niektórzy fani uważają, że VIII epizod nie powinien być zaliczany do kanonu „Star Wars”. Mimo słów krytyki pojawiło się dużo pozytywnych opinii na temat produkcji Lucasfilms. Dla wielu osób Rian Johnson jest pierwszym reżyserem „Gwiezdnych Wojen”, który wprowadził do świata powiew świeżości, jednocześnie zachowując ducha oryginalnej trylogii. Jednym z odstępstw od tradycyjnego już schematu kolejnych epizodów jest zakończenie zaproponowane przez reżysera.

Jak kończy się film „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”?

Zazwyczaj „Gwiezdne Wojny” kończą się epilogiem, w postaci sekwencji ukazującej głównych bohaterów. W „Ostatnich Jedi” widzimy dodatkowo scenę dziejącą się w mieście Canto Bight. Pojawia się w niej chłopiec zamiatający stajnię Fathierów, który pomógł uciec Finowi i Rose z kasyna. Na jego palcu lśni pierścień z symbolem rebelii. Najważniejszy jest jednak moment, w którym chłopak przyciąga miotłę Mocą, wpatruje się w gwieździste niebo i używa narzędzia jak miecza świetlnego, marząc o zostaniu w przyszłości Jedi.

Rian Johnson w rozmowie z Empire wyznał, że początkowo jego film miał się zakończyć jak inne produkcje w serii. Postanowił jednak dodać scenę z zamiatającym chłopcem, by podkreślić poświęcenie Luke'a Skywalkera i dać widzom nową nadzieję w walce Ruchu Oporu z siłami Najwyższego Porządku. Nietypowe jak na „Gwiezdne Wojny” zakończenie zaproponował też J.J. Abrams w „Przebudzeniu Mocy”.

"

Dla mnie było bardzo ważne, żeby umieścić tę finałową scenę, ponieważ okazuje się, że to, co Luke zrobił, ratując tych 20 ludzi, zainspirowało galaktykę. To był nasz zamiar na przygotowanie czegoś dużego w następnym rozdziale. Kiedy Leia mówi: „Mamy wszystko, czego nam trzeba”, mówi o wszystkich na pokładzie Sokoła, ale również o tym, co zobaczymy w przyszłości, czyli sytuacji, w której na galaktykę padł promień nadziei i zainspirował do walki.  "

Luke Skywalker kontra Kylo Ren

Johnson w swoim filmie zdziesiątkował siły Ruchu Oporu. Obecnie pozostała mała garstka ludzi, którzy są w stanie zmieścić się na pokładzie Sokoła Millenium. Jednak finałowa scena zapowiada, że w IX epizodzie zobaczymy, że poświęcenie rebeliantów i Luke'a nie poszło na marne. Zresztą stary Skywalker wiedział o tym, mówiąc podczas potyczki z Kylo Renem na planecie Crait, że rebelia dziś się odrodzi. Jaki wpływ na uniwersum „Star Wars” miały decyzje Johnsona? Przekonamy się pod koniec roku 2019, kiedy kolejny epizod, tym razem w reżyserii J. J. Abramsa, wejdzie na ekrany kin. 

Jak podobało Ci się zakończenie „Ostatnich Jedi”?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Star Wars Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi Luke Skywalker Rian Johnson