23.10.2018 14:41

Scenarzystka wyznała, jak pierwotnie miał się kończyć "Terminator"

"Terminator" nie skończył się szczęśliwie dla wszystkich bohaterów filmu. Współtwórczyni scenariusza zdradziła oryginalne zakończenie które nie trafiło do finałowej wersji hitu Jamesa Camerona.

Scenarzystka wyznała, jak pierwotnie miał się kończyć "Terminator"
foto: kadr z filmu Terminator

"Terminator" to klasyka, do której obecnie odwołują się inni twórcy film akcji z elementami science fiction. Jednak, kiedy James Cameron tworzył historię o robocie zabójcy z przyszłości, nikt nie spodziewał się, że produkcja odniesie tak wielki sukces. Na popularność "Terminatora" złożyło się wiele elementów, między innymi charakterystyczna gra aktorska Arnolda Schwarzeneggera, stworzenie z głównej bohaterki silnej postaci i niebanalny scenariusz. Jedną z osób odpowiedzialną za historię w hicie Jamesa Camerona była Gale Anne Hurd, która po latach zdradziła, jak początkowo miała wyglądać finałowa scena filmu.

"Terminator" - jak miał zakończyć się film?

W ostatnich minutach "Terminatora" widzimy protagonistów uciekających przed morderczym T-800. W końcu Kyle Reese (Michael Biehn) poświęca życie, by ratować ukochaną Sarah Connor (Linda Hamilton). Tym sposobem udaje się pokonać tytułowego robota, jednocześnie powodując, że John Connor nigdy nie pozna swojego ojca. 

Niezbyt szczęśliwe zakończenie, prawda? Okazuje się jednak, że pierwotnie film miał zakończyć się happy endem. Jak donosi portal Slashfilm, Gale Anne Hurd brała udział w sesji Q&A z fanami serii "Terminator" podczas konwentu Screamfest. Scenarzystka wyjawiła podczas spotkania, jak wyglądało oryginalne zakończenie filmu Camerona.

"

Mieliśmy notatki dotyczące końcówki filmu, zanim stworzyliśmy jego finał. Nie tylko nie było tam Terminatora powstającego jako endoszkielet, ale pojawiała się scena, w której Kyle Reese i Sarah Connor się przytulają. "

Hurd i Cameron w ten sposób chcieli zakończyć film. Na szczęście pojawiła się osoba, która wybiła im ten pomysł z głowy.

"

Istnieje jeszcze wielu innych niedocenionych bohaterów [tego filmu]. Jednym z nich jest nasz najwierniejszy kibic, który stał na czele firmy ubezpieczeniowej Film Finances z Los Angeles. Nieżyjący już Lindsley Parsons Sr. wiedział, czym stanie się "Terminator". Roger [Corman] też wiedział, czym stanie się "Terminator", ale nie wiele osób o tym wiedziało. Absolutnie potrzebujesz ludzi, którzy w ciebie wierzą.  Ale potrzebujesz też ludzi, którzy mówią ci, kiedy schrzaniłeś i możesz ich wysłuchać. Lindslay właśnie do nich należał. Roger zawsze był jednym z nich, ale mogliśmy ugiąć się pod presją, albo mogliśmy nie dać za wygraną i nie słuchać rzeczy, które sprawiły, że ten film stał się lepszy. Na szczęście mieliśmy oparcie. "

Trzeba przyznać, że końcówka "Terminatora", którą wszyscy dobrze znamy, jest o wiele lepsza dramaturgicznie niż pierwotny pomysł na zakończenie. Poza tym, gdyby Kyle Reese przeżył, kolejne części mogłyby wyglądać zupełnie inaczej.

"Terminator 6" - kiedy premiera?

Popularność serii spowodowała, że w ciągu kolejnych lat powstało kilka kontynuacji oryginału z 1984 roku. Najnowsza z nich ma zmienić oblicze marki, ignorując wydarzenia z ostatnich sequeli, niecieszących się zbyt dużym uznaniem fanów. Nową odsłoną "Terminatora" zajmie się Tim Miller, ale James Cameron czuwa nad produkcją filmu. Obecnie trwają zdjęcia do najnowszej części serii. W obsadzie pojawią się Arnold Schwarzenegger i Linda Hamilton, ale w główną rolę wcieli się Gabriel Luna. Premierę "Terminator 6" zapowiedziano na 15 listopada 2019 roku.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Terminator Arnold Schwarzenegger