16.08.2018 16:13

Nastolatek przebrany ze Slender Mana straszył podczas pokazu „Mission Impossible”. Część widzów wybiegła z seansu

Grupka nastolatków postanowiła przygotować mały żart dla wszystkich fanów Toma Cruise'a. W trakcie pokazu filmu „Mission Impossible: Fallout”, na sali kinowej pojawił się sam Slender Man. Dla niektórych widzów prank wcale nie był taki zabawny. 

Slender Man
foto: kadr ze zwiastunu „Mission Impossible: Fallout”/shutterstock.com/pixabay.com

Pranki budzą raczej mieszane odczucia. Jednych bawią do łez, jednak niektóre z nich często przekraczają granicę dobrego smaku. Ostatnio dosyć popularne stało się wykorzystywanie w żartach popularnych filmowych postaci - najlepiej rzecz jasna, by były one związane ze znanym horrorem. I tak w sieci możemy znaleźć pranki inspirowane takimi lalką z  „Annabelle”,  klaunem Pennywisem z „To” czy Samarą „The Ring”. Niektórzy uważają, że najlepszym miejscem do zaprezentowania oryginalnych żartów jest sala kinowa - rzeczywiście w ciemnościach podczas seansu wyobraźnia może płatać figle. Nikt chyba jednak nie spodziewał się, że taka niespodzianka może czekać go w trakcie kolejnej odsłony przygód Ethana Hunta.

Nastolatek przebrany za Slender Mana straszył na seansie „Mission Impossible”

10 sierpnia 2018 roku w kinie w Newburgh w Nowym Jorku o godzinie 19 odbył się pokaz „Mission Impossible: Fallout”. Lokalni fani scen akcji w wykonaniu Toma Cruise'a udali się więc do kina. Pech chciał, że kolejnym wyświetlanym filmem miał być horror „Slender Man”. Grupka nastolatków, którzy wspólnie wybrali się na seans przybyli na teren kina nieco za wcześnie. Jednak zamiast spokojnie poczekać przed budynkiem, postanowili zabawić się kosztem widzów zaciekawionych losami Ethana Hunta. 

Jeden z chłopców miał na sobie kostium Slender Mana - czarny garnitur i białą maskę imitującą postać bez twarzy. Ponoć posiadacz przebrania powoli wszedł na salę kinową i zaczął przechadzać się wśród siedzących w fotelach ludzi, uważnie się im przyglądając. Nie trzeba chyba dodawać, że niektóre osoby niezwykle przeraził widok upiornej postaci. Kilku widzów w pośpiechu wybiegło z sali, a jedna kobieta zdecydowała się nawet zadzwonić na policję. 

Przerażeni klienci kina zaalarmowali obsługę budynku. Ci jednak nie potraktowali zgłoszenia poważnie i nie mogli powstrzymać śmiechu. Możliwe również, że sami byli zaangażowani w żart. 

„Slender Man” - o czym opowiada horror?

Film „Slender Man” oparty jest na znanej legendzie o potworze porywającym dzieci. Według opowieści ma on nienaturalnie wysoki i wydłużone ciało, długie macki, bladą skórę i nie posiada twarzy. W styczniu 2018 roku w sieci zadebiutował przerażający zwiastun produkcji. 10 sierpnia 2018 miała miejsce światowa premiera horroru, który w polskich kinach zadebiutuje 17 sierpnia. 

„Slender Man” w reżyserii Sylvaina White'a opowiada historię grupki uczennic, które postanawiają odnaleźć swoją zaginiona koleżankę. Szybko odkrywają jednak, że dziewczyna mogła paść ofiarą Slender Mana, na punkcie którego miała obsesję. Film nie uniknął niestety skandalu. W dwóch hrabstwach w stanie Wisconsin produkcja została zakazana - wszystko to przez zbrodnie z 2014 roku. Dwie nastolatki próbowały wówczas zabić swoją rówieśnicę, do czego podobno miał nakłonić je Slender Man.

 Wybierzecie się do kin na film o przerażającym potworze? A może jednak wolicie kolejną odsłonę „Mission Impossible”? Przy tym drugim radzimy jednak uważać na amatorów pranków, nigdy nie wiadomo kiedy zdecydują się na kolejny żart.

Olga Konarzycka
Tagi: #Mission Impossible #Slender Man