25.03.2016 14:32

Szybcy i wściekli i... Adolf Hitler

Seria z Vinem Diselem zaczyna się przekształcać w niekończącego się tasiemca. Ktoś postanowił dołożyć do tego swoją niekonwencjonalną cegiełkę poprzez projekt filmu „Fast Nein: The Fast And The Fuhrer”.

Szybcy i wściekli i... Adolf Hitler
foto: materiały prasowe + kadr z filmu

Tytuł „Szybcy i wściekli 8” był już zajęty, więc postanowiono o umieszczeniu w nazwie słówka fonetycznie brzmiącego jak angielskie „nine”. Jest to jednak niemieckie „nein”. Powód tego jest taki, że w tym crowdfundingowym projekcie filmowym bohaterowie serii o wyścigach samochodowych mają do czynienia z przywódcą III Rzeszy. Ktoś chyba pozazdrościł sukcesu „Kung Fury”.

Niektórzy pomysł mogą uznać za niesmaczny i mało śmieszny, jednak podobne zabiegi w kinie B-klasowym są znane nie od dziś. By wspomnieć tylko taki obraz, jak „Nazistowscy surferzy muszą umrzeć” z 1987 roku, gdzie, jak sam tytuł wskazuje, również mamy odniesienia do czasów II wojny światowej.

Kampanię mającą zebrać środki na nakręcenie dzieła założył Jordan VanDina - można się spierać czy to prawdziwe nazwisko. Twórcy poważnie podeszli do sprawy, gdyż opublikowali już liczący sobie 71 stron gotowego scenariusza. Fabuła wyróżnia się ogromem absurdów i niedorzecznych sytuacji - bohaterowie zapobiegną m.in. atakom terrorystycznym na World Trade Center, w obrazie mają się pojawić postacie znane z „Niezniszczalnych”, Donald Trump, Terminator czy Nick Fury. Więcej już nie będziemy spoilerować, a scenariusz możecie przeczytać pod TYM LINKIEM.

Powstał już wstępny plakat dzieła:

poster

Czy film powstanie? Może być ciężko, gdyż pomysłodawcy postanowili stworzyć wysokobudżetowe widowisko. Celem ich kampanii jest zebranie niebagatelnej sumy 100 milionów dolarów. Na dany moment uzyskali dopiero 513 dolarów, jednak mają jeszcze dwa miesiące. Przypomnijmy, że ostatni odsłona „Szybkich i wściekłych” kosztowała 190 milionów.

Czy wydaje Wam się, że pomysł na „Fast Nein: The Fast And The Fuhrer” jest skrajnie niedorzeczny i zwyczajnie głupi? To przypomnijcie sobie jedną ze scen powstałych w Hollywood do „Szybkich i wściekłych 7”:

Tymczasem ósma odsłona zapoczątkowanej w 2001 roku serii ma trafić do kin 14 kwietnia 2017 roku. Oprócz dobrze znanych aktorów cyklu przed kamerą mają się też pokazać Kurt Russell jako rządowy agent Pan Nikt oraz Lucas Black w roli znanego z „Tokio Drift” Shauna Boswella. Reżyserią zajmie się F. Gary Gray.

Pomożecie w zebraniu środków na „Fast Nein: The Fast And The Fuhrer”?

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele #Szybcy i wściekli