27.02.2019 17:17

TOP 15: Najbardziej udane remake'i w historii kina

Remake'i mają to do siebie, że rzadko kiedy są udane. Zdarzają się jednak magiczne przypadki, kiedy remake'owi udaje się doścignąć oryginał, a czasem nawet go przebić. Przedstawiamy wam listę 15 najbardziej udanych remake'ów w historii kina.

Fot. Collection Christophel/EAST NEWS
Fot. Collection Christophel/EAST NEWS

Remake’i, czyli potocznie "przeróbki" innych filmów wciąż wzbudzają olbrzymie kontrowersje. Wszyscy zastanawiają się "po co?", narzekają, zagorzali fani oryginalnych produkcji zgrzytają zębami, a i tak wszyscy oglądają. Dlaczego? Zdarzają się bowiem przypadki, kiedy twórcom udaje się stworzyć remake'i na tyle udane, że nie tylko dorównują swojemu pierwowzorowi, ale nierzadko wręcz go przebijają. Przygotowaliśmy więc dla was listę 15 najlepszych remake'ów w historii kina.

TOP 15: Najlepsze remake'i w historii kina

1. "Człowiek z blizną" (1983 r.), reż. Brian De Palma

Zaskoczeni? Wiemy, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że klasyk kina gangsterskiego, jakim jest "Scarface", to w rzeczywistości remake filmu gangsterskiego z 1932 roku. Film różni się od oryginału przede wszystkim tym, że Brian De Palma przeniósł miejsce akcji z Chicago na tereny Wschodniego Wybrzeża oraz z wojny gangów zmienił w historię od zera do milionera. "Człowiek z blizną" to modelowy przykład, jak robić udane remake’i, gdyż nikt chyba nie zaprzeczy, że obraz De Plamy odniósł nieporównywalnie większy sukces niż pierwowzór.

Zobacz też: >> Diego Luna będzie "Człowiekiem z blizną" <<

2. "Ben Hur" (1959), reż. William Wyler

Ta niezwykle popularna historia izraelskiego księcia, który spotyka na swojej drodze Chrystusa również jest podręcznikowym przykładem tego, jak robić dobre remake’i. Dowodem na to, że "Ben Hur" Williama Wylera przebił swój pierwowzór z 1925 roku, jest fakt, iż zdobył on rekordową liczbę 11 Oscarów.

3. "Zapach kobiety" (1992), reż. Martin Brest

Zapewne część z was wie, że "Zapach kobiety" Martina Bresta to nowsza wersja włoskiego filmu z lat 70. pod tym samym tytułem. W tym przypadku ocena tego, która z wersji jest lepsza nie jest już taka prosta. Oba filmy są świetne, choć nieco inne oraz, co ciekawe, oba nominowane były do Oscara.

4. "Coś" (1982 r.), reż. John Carpenter

Remake klasycznego horroru science-fiction "Istota z innego świata" z 1951 roku, który od oryginału różni się niemalże jak dzień od nocy. Oba filmy na swój sposób adaptują fabułę noweli pt. "Who Goes There?" Johna W. Campbella Jr., ale poza tym, są dwoma zupełnie innymi dziełami. Wersja Carpentera posiada znacznie lepsze efekty specjalne oraz  znakomity klimat. Do tego poczucie paranoi i beznadziejności sytuacji jest nieporównywalnie wyższe, niż w przypadku starszej wersji.

Zobacz też: >> John Carpenter o remake'ach swoich filmów <<

5. "Vanilla Sky" (2001 r.), reż. Cameron Crowe

Podstawą do nakręcenia filmu Camerona Crowe był dramat "Otwórz oczy" Alejandro Amenábara z Penélope Cruz w roli głównej, która co ciekawe zagrała również w "Vanilla Sky". Na sukces wersji Crowe'a przekładał się z całą pewnością nieporównywalnie większy budżet i angaż Toma Cruise'a. Tak czy inaczej, obie wersje są zdecydowanie warte uwagi.

6. "Ocean's Eleven" (2001 r.), reż. Steven Soderbergh

"Ocean's Eleven" Stevena Soderbergha to odświeżona wersja filmu Lewisa Milestone’a z 1960 roku, o tym samym tytule. Remake swój sukces zawdzięcza przede wszystkim fenomenalnej obsadzie, chemii pomiędzy aktorami oraz olbrzymiej dawce humoru. Dodatkowo, oba filmy skupiają się na innych aspektach fabuły. Remake nacisk kładzie na postacie, oryginał zaś na wykonanie fuchy, której podjęli się bohaterowie.

7. "The Ring" (2002), reż. Gore Verbinski

Zdajemy sobie sprawę z tego, że oryginalny obraz Hideo Nakaty należy do żelaznej klasyki horroru, jednak trzeba przyznać, że wersja "The Ring" z 2002 roku robi jeszcze mocniejsze wrażenie. Bardziej mroczny i niepokojący klimat, Samara jeszcze bardziej przerażająca niż Sadoko i psychodeliczna taśma, wykonana znacznie lepiej niż w japońskiej wersji. Oba obrazy zdecydowanie zaliczają się do grona najlepszych horrorów wszech czasów, my jednak stawiamy na remake.

Zobacz też: >> Powraca zła siła z horroru "The Ring: Krąg". Zobacz zapowiedź filmu "Sadako!" <<

8. "Funny Games U.S." (2007 r.), reż. Michael Haneke

Z remake'iem "Funny Games" sytuacja jest o tyle ciekawa, że nie dość, że mamy tu do czynienia z tym samym reżyserem, to filmy pod względem fabularnym są niemalże identyczne. Obie produkcje prezentują bardzo wysoki poziom i robią piorunujące wrażenie, różnią się w zasadzie jedynie językiem, obsadą oraz klimatem. Wiele osób mogłoby się zastanawiać nad sensem tworzenia drugiego, niemalże identycznego obrazu, jednakże nam to nie przeszkadza, ponieważ seans obu wersji, zarówno oryginalnej jak i remake’u jest seansem wybornym, podanym w nieco inny sposób.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Przeczytaj także TOP 25: Najlepsze thrillery w historii, wśród nich "Siedem" i "Milczenie owiec"

9. "Gorączka" (1995), reż. Michael Mann

"Gorączka" Michaela Manna to niezaprzeczalnie jeden z najlepszych filmów akcji w historii, jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że film ten jest remake’iem "L.A. Takedown" tego samego reżysera. Sześć lat wcześniej Michael Mann stworzył "L.A. Takedown", jednakże był pewien problem, a mianowicie film trwał 3 godziny. Uznano, że to stanowczo za długo, trzeba było więc film pociąć i wprowadzić wiele zmian, co bardzo nie spodobało się reżyserowi. Takim właśnie sposobem w 1995 roku światło dzienne ujrzał remake, z większym budżetem i znacznie lepszym aktorstwem, który w końcu spełnił oczekiwania Manna.

10. "Prawdziwe kłamstwa"(1994), reż. James Cameron

Hit Jamesa Camerona z Jamie Lee Curtis i Arnoldem Schwarzeneggerem również jest remake’iem. Jest to odświeżona wersja filmu "La Totale!" w reżyserii Claude’a Zidi, z Thierrym LhermittemMiou-Miou w rolach głównych. Choć filmy pod względem scenariusza nie różnią się w zasadzie niczym, to wersja Camerona osiągnęła znacznie większy sukces. Głównie ze względu na popularność reżysera oraz znacznie większy budżet, który w przypadku kina akcji stanowi kolosalną różnicę.

11. "Pół żartem, pół serio" (1959), reż. Billy Wilder

Niezwykle popularna komedia z Jackiem Lemmonem, Tonym Curtisem i zniewalającą Marilyn Monroe, będąca remake’iem niemieckiego filmu z 1951 roku. Wersja Wildera różni się nieco od pierwotnej wersji Kurta Hoffmanna pt. "Fanfaren der Liebe", jednak punkt wyjścia dla fabuły jest identyczny.

12. "Dwanaście małp" (1995), reż. Terry Gilliam

Terry Gilliam tworząc "Dwanaście małp" pokazał światu, jak powinno się robić dobre remake’i. Bazował on na francuskim filmie krótkometrażowych pt. "La Jetée" Chrisa Markera z 1962 roku. Reżyser zaczerpnął inspiracji z pierwowzoru, a następnie na jego podstawie stworzył dzieło o wiele bardziej rozbudowane, które po dziś dzień uważane jest za jeden z najlepszych filmów science-fiction w historii.

13. "Mucha" (1986), reż. David Cronenberg

Powód powstania remake’u oryginalnej "Muchy" z 1958 roku był prosty - dzieło Kurta Neumana dość mocno się już zestarzało i zaczęło odchodzić w niepamięć. Choć obraz wciąż potrafił (i potrafi do dziś) zachwycić koneserów starego kina, na przeciętnym widzu nie zrobiłby już raczej żadnego wrażenia, co najwyżej wywołał wybuch śmiechu. David Cronenberg w remake’u postanowił również dodać nieco więcej z klasycznego horroru gore, co podziałało na całość zbawiennie, zwłaszcza z uwagi na to, jaką popularnością cieszył się ten gatunek w latach osiemdziesiątych.

14. "Siedmiu wspaniałych" (1960), reż. John Sturges

Remake "Siedmiu samurajów" z 1954 roku to idealny przykład na wykorzystanie czyjegoś pomysł, ale w zupełnie innym kulturowo kontekście. "Siedmiu wspaniałych" nie jest bezmyślną kopią "Siedmiu samurajów", a jedynie bardzo umiejętnym wykorzystaniem oryginalnej historii i osadzeniem jej w innym środowisku, w celu dotarcia do innej (szerszej) grupy odbiorców.

15. "Wojna światów" (2005), reż. Steven Spielberg

W przypadku "Wojny światów", będącej remake’iem filmu z lat 50. o tym samym tytule, mamy do czynienia z podobną sytuacją, jaka miała miejsce z remake’iem "Muchy". Steven Spielberg odświeżył pierwowzór, wykonując go znacznie lepiej, przede wszystkim ze względu na olbrzymią przepaść w możliwościach związanych z efektami specjalnymi, które nie oszukujmy się, w tego typu filmach są kluczowe.

Jakie są wasze ulubione remake’i, które nie znalazły się w tym zestawieniu?

Natalia Nowecka
Tagi: Tom Cruise James Cameron Al Pacino