30.01.2018 13:02

Tajemnica min Nicolasa Cage'a wyjaśniona! Jego inspiracją był Bruce Lee

Nicolas Cage wyznał w końcu skąd bierze się zachwycająca ekspresja na jego twarzy, którą mogliśmy podziwiać w wielu filmach. Okazuje się, że za wszystkim stoi Bruce Lee!

Tajemnica min Nicolasa Cage'a wyjaśniona! Jego inspiracją był Bruce Lee
foto: kadry z filmów Pocałunek wampira i Wejście smoka

Miny Nicolasa Cage'a przejdą z pewnością do historii kina. Wystarczy przypomnieć sobie niezapomniane sceny z takich filmów  jak „Pocałunek wampira”, czy „Bez twarzy”. 

Ostatnia produkcja, w której aktor wziął udział, miała premierę na festiwalu filmowym Sundance. Mowa o horrorze „Mandy” dobrze ocenianym przez publiczność i krytyków będących na imprezie filmowej. „Mandy” opowiada o mężczyźnie, który zamierza pomścić krzywdy wyrządzone jego ukochanej przez złowieszczą sektę. W produkcji, która według wielu zostanie jednym z tak zwanych „kultowych filmów”, Cage zdenerwuje się nie na żarty. Na pewno pokaże swoje emocje za pomocą niezwykle plastycznej twarzy i doskonale wyćwiczonej mimice.

Bruce Lee jako inspiracja dla Nicolasa Cage'a

Podczas sesji Q&A na Sundance, w której uczestniczył między innymi reżyser filmu Panos Cosmatos, widzowie mieli okazje zadać pytania również gwieździe „Mandy”. Jak donosi portal Bloody Disgusting, Cage postanowił zdradzić sekret swojego warsztatu aktorskiego i wyznał, że Bruce Lee jest jego inspiracją, jeśli chodzi o ekspresję twarzy. 

"

Bruce Lee był miał na mnie ogromny wpływ, ponieważ mój tata zabrał mnie do kina. To chyba było w 72 roku, więc miałem 8 labo 9 lat. To było, jakby zobaczyć superbohatera w prawdziwym życiu. Czytałem wtedy dużo komiksów, ale nigdy nie widziałem nikogo, kto się tak ruszał. Teraz to, że istnieją superboahterowie, stało się rzeczywistością. Ale wtedy - on był aktorem oraz tancerzem. Jego mimika zawsze była pewnego rodzaju częścią mojego arsenału, który chciałem wykorzystać w występach aktorskich.   "

Bruce Lee zginął jednak w tajemniczych okolicznościach. Po jego śmierci pojawiło się wielu naśladowców, ale nikt nie osiągnął już takiego sukcesu, jak mistrz kung-fu. Cage również chciał być jak Lee, ale na zupełnie innym poziomie. 

"

Nigdy nikogo nie naśladowałem. Nie ma drugiej takiej osoby jak on. Nigdy nie będzie. Jackie [Chan] i reszta tych kolesi jest super, ale nigdy nie będą jak Złoty Smok. On zmienił wszystko. Prawdopodobnie jest najbardziej wpływowym aktorem od lat siedemdziesiątych. Powinniście poczytać o nim w necie i zajrzeć do książek, które napisał. Był geniuszem.  "

Bruce Lee nie był jedynym idolem aktora. Jak wspominał w wielu wywiadach, od dziecka był wielkim fanem komiksu superbohaterskiego. Jego najulubieńszą postacią był Luke Cage. To właśnie ten heros sprawił, że Nicolas Kim Coppola przyjął swój słynny przydomek. Poza tym Cage chciał zagrać Supermana. Występ w filmie „Mandy” to nie jedyny film z aktorem w ostatnich miesiącach. Wziął również udział w zabawnym horrorze „Mom and Dad”, o którym pisaliśmy pod koniec grudnia 2017 roku.

„Mandy” - kiedy premiera?

Mandy

Na razie pojawiło się kilka kadrów z filmu i plakat. Nie zaprezentowano również zwiastuna produkcji Nie wiadomo jeszcze, kiedy film „Mandy” trafi do kin, tym bardziej polskich. Jedno jest pewne. W tej produkcji zobaczymy, jak Nic Cage uwalnia smoka i masakruje sekciarzy, którzy skrzywdzili jego dziewczynę. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Sundance Film Festival Horror Bruce Lee Nicolas Cage